Skąd jestem |
| Miasto: |
Kraków
|
| Kraj: |
Polska
|
Inne |
| Tau |
Jako człowiek i franciszkanin szukam Oblicza Pana - Jezusa Ukrzyżowanego i Żyjącego, który jest między nami na wiele sposobów; nieustannie na nowo odnajdywany i ciągle nieuchwytny, ale zawsze jako Miłość Najważniejsza. To daje mi pokój, radość i szczęście we wszystkim co czynię |
| Nawrócenie |
Kiedy oddalam się od Jezusa - wszystko sie oddala... Zawsze jednak On sam, pomaga mi powrócić i zaufać! |
| Rahamim - Miłosierdzie |
Podmuch Ducha zwiewał pył,
by odkryć iskrę żaru
i zamienić w ogień
-jak zerwane szaty
odkrywają krwawość ran
przemieniając w perły.
Zaślubiny ran
w otchłani ziemi.
Ołtarz dłoni Ojca-
zetrzyj mnie w tym bólu na chleb,
ołtarz dłoni Ojca w których płonie Rahamim,
poruszyło się całe Serce Ojca
w tym oddaniu Syna,
poruszyło się Jego serce
w tym oddaniu prochu.
Tam gdzie głębia śmierci
zaczyna się życie-
w otchłani ziemi;
moje rany odkrywam w Jego Sercu;
moje rany odkrywam w dłoniach Ojca.
Czym mniejszy pył się staje,
czym bardziej starty
w chleb się przemienia.
Dłonie Ojca w otchłani ziemi
i łzy Syna,
powiew życia Ducha
pochyla się nade mną-
Rahamim; ołtarz dłoni Ojca,
ołtarz Serca Syna,
łono Ducha,
w którym z niemowlęcym płaczem-
w objęciach Miłości uniżonej
cierpię,
lecz ta otchłań bólu
wspólnym bólu łkaniem...
Zasnąć z ufnością jak niemowlę
na Sercu Twoim
|
jestem ponieważ TY Jesteś
Ostatnia aktywność: 15 godzin temu
|
Biblia daje nam możliwość
"wglądu" w myśli Boga. Sam Najwyższy - w obecności Aniołów i
Izajasza zadaje sobie pytania. Patrząc na swoje dzieci, chce pomóc,
przestrzec, pouczyć, wezwać... Zadajmy i my sobie podobne
pytania.
Szaweł w spotkaniu z Jezusem pod Damaszkiem oślepł fizycznie (por.
Dz 9). Jednak wewnętrznie, duchowo, zobaczył siebie w prawdzie. Do
czasu tego spotkania myślał, że widzi jasno, co ma czynić, a
faktycznie żył w ciemności, zanurzony w nienawiści. Po spotkaniu z
Jezusem nazywa siebie „poronionym płodem”, któremu ukazał się Pan!
(1 Kor 15,8). „Metafora poronionego płodu wyraża skrajną pokorę… to
w nim [św. Pawle z Tarsu] ukazuje się owocność łaski Boga, który
potrafi nieudanego człowieka przemienić w znakomitego apostoła… oto
co Bóg uczynił z tym, który z ewangelicznego punktu widzenia mógłby
zostać uznany za odpad!” (Benedykt XVI, katecheza z dnia
10 IX
2008).
Podobne doświadczenie
spotkało Izajasza, który wypowiada swoje zagubienie i grzeszność
wobec świętości Boga, który daje mu wizje swojej chwały. Izajasz
mówi: „Biada mi! Jestem zgubiony!” (Iz 6,5). Jednak nie zguba i
śmierć jest celem spotkania człowieka z Bogiem, ale życie i
świętość! Człowiek ten uświadomił sobie jak potężna jest przepaść
pomiędzy Bogiem a nim oraz jego narodem, konkretnymi ludźmi, którzy
potrzebują nawrócenia. Z pośród wszystkich swoich braci i sióstr on
pierwszy zostaje oczyszczony i posłany, aby głosić słowo przemiany
czyli drogę powrotu do Pana. Również św. Piotr będąc w
jednej łodzi z Jezusem, „na głębinie”, po wielu godzinach żmudnej
bezowocnej pracy i owocnym połowie bez wielkiego wysiłku, ale w
posłuszeństwie Mistrzowi doznaje wstrząsu z powodu bliskości Kogoś
Świętego w swoim warsztacie pracy i mówi: „Odejdź ode
mnie Panie bo jestem człowiek grzeszny” (Łk
5,8). Jezus nie tylko nie odchodzi, ale zaprasza Piotra do zamiany
łodzi na przyjaźń z Nim, sieci na słowo Boże, a jeziorem i rybami
ma się stać świat i
ludzie. Jan Paweł II powiedział:
„Nowe sytuacje - zarówno w Kościele, jak i życiu społecznym,
ekonomicznym, politycznym i kulturalnym - domagają się dzisiaj ze
szczególną siłą zaangażowania świeckich. Bierność, która zawsze
była postawą nie do przyjęcia, dziś bardziej jeszcze staje się
winą. Nikomu nie godzi się stać w bezczynności” (Christifideles laici, Posynodalna
adhortacja apostolska Jana Pawła II o powołaniu i misji świeckich w
Kościele i w świecie, p 3). I dalej jeszcze
powiedział: „Każdy chrześcijanin może i musi słowem oraz życiem
głosić: Bóg cię kocha, Chrystus dla ciebie jest Drogą, Prawdą i
Życiem! (J, 14,6)” (tamże, p
34). Jak to robić? Czy Ewangelia
o powołaniu rybaka na apostoła nie pokazuje, symbolicznie, pewnych
kroków i postaw, dzięki którym każda sytuacja może być owocna w
doświadczeniu i głoszeniu Jezusa i królestwa Bożego.
Najpierw Jezus „poprosił
go, żeby nieco odbił od brzegu”. Jezus prosi każdego z nas, abyśmy
zostawili brzeg i tłum i byli z Nim sam na sam, chociażby w swoim
warsztacie pracy, żebyśmy popatrzyli Mu w oczy i posłuchali…
wsłuchali się w serce. Wsłuchując się w siebie, w
sumienie, usłyszeli Jego natchnienia, co On ma
nam do powiedzenia. Jezus może tak jak do Piotra z czasem zaprosić
nas do wypłynięcia na głębię… Na głębi polecenia
wydaje Pan. Kiedy nauczysz się być w ciszy, modlić, słuchać – nie
bój się przyjąć poleceń, które uczynią Twoją pracę i posługę
bardziej owocną, ponieważ pochodzą od Niego. Uważaj, nie lękaj się,
bo jednym z doświadczeń „wypłynięcia na głębię” jest doświadczenie
grzeszności, niegodności, trwoga i lęk. To jest spotkanie z Bogiem
Świętym! Ostatecznie jednak chodzi nie o strach, ale o przyjęcie
nowego posłania - słowa - przekonania - postawy,
dla Ciebie i innych. Choć to jest trudne to zawsze
owocne. Zdaje się, że głos Pana ze
świątyni ciągle brzmi: „Kogo mam posłać? Kto by Nam poszedł?
Odpowiedziałem: Oto ja, poślij mnie!” (Iz 6,8). Co Ty
odpowiadasz?
4
Teofil
23.01.2010 o 12:07
"Teofil" - konkretne imię
adresata, chrześcijanina, do którego pisze Św. Łukasz Ewangelię.
Ewangelista przeprowadził wiele rozmów ze świadkami życia Jezusa.
To bardzo solidne dochodzenie, aby każdy mógł się dowiedzieć gdzie
i kiedy przyszedł na świat sam Bóg. Jak żył i co uczynił dla
nas. „Teofil” to również
konkretne słowo, które można przetłumaczyć jako: „umiłowany przez
Boga” lub „kochający Boga”. Chodzi więc o człowieka, który jest
umiłowanym dzieckiem Boga, o każdego człowieka, również o tego,
który jeszcze nie wie o Jezusie nic, albo ma wiedzę niepełną – z
zatrutych źródeł, kłamliwą („Kościół ma cztery Ewangelie, heretycy
wiele…” mawiał Orygenes. Uwidacznia się to również dzisiaj w
popularyzacji starożytnych i błędnych słów na temat życia Jezusa:
np. tzw. Ewangelii Judasza) . Ewangelia św. Łukasza, który „nie
stara się” sam pisać, ale działa pod natchnieniem Ducha Świętego,
to również Słowo skierowane do tych, co uwierzyli i nie tylko
kochają Boga, ale pragną kochać Go coraz bardziej. Jest to więc
Ewangelia skierowana do wszystkich ludzi i wszyscy powinni poczuć
się jej adresatami słysząc od św. Łukasza Postanowiłem więc i ja zbadać dokładnie
wszystko od pierwszych chwil i opisać ci po kolei, dostojny
Teofilu, abyś się mógł przekonać o całkowitej pewności nauk,
których ci udzielono (Łk 1,2). Jestem człowiekiem, który
już słyszał i ciągle słucha o Jezusie. Jestem wierzący. Czy jest mi
potrzebne jakieś „nowe przekonanie”, „nowa pewność”? Skoro było to
potrzebne historycznej postaci o imieniu Teofil to również mnie
jest to potrzebne. Chodzi o wiarę, która jest doprowadzona do
pełni. Wiara zaś rodzi się ze słyszenia, słuchania słowa Bożego
(por. Rz 10,17). Wierzę… aby nie było już rozdwojenia pomiędzy tym
co „Jego” i „moje”. Nowe przekonanie i pewność to odkrycie w
zmieniających się sytuacjach, że mam coraz więcej wspólnego z
Jezusem i pragnę świadomie mieć coraz więcej. Nowe przekonanie i nowa
wizja życia były potrzebne narodowi wybranemu w dramatycznej
sytuacji powrotu z niewoli i potrzeby odbudowy państwa. Czego
domagają się ludzie? Domagają się odczytania świętych słów Prawa
przekazanego przez Boga. Uroczyście odczytane i objaśniane Słowa
(por. Ne 8) prowadzi ludzi do szacunku i łez
wobec świętej Księgi Prawa, wobec tak ważnych spraw, o których się
dowiadują i które pragną spełnić: Potem oddali pokłon i padli
przed Panem na kolana, twarzą ku ziemi. Czytano więc z tej księgi,
księgi Prawa Bożego, dobitnie, z dodaniem objaśnienia, tak że lud
rozumiał czytanie (Ne 8,6-8). Ale to tylko wstęp, zapowiedź
tego, co dokonało się w synagodze w Nazarecie, kilka wieków
później. Oto stajemy wobec nie tylko Księgi- świętego zwoju, ale
wobec Jezusa który mówi, że słowa tej Księgi spełniły się w Nim:
„dziś spełniły się te słowa” (Łk 4,21). W Nim jest możliwość
spotkania z Bogiem. Ewangelia jako Księga nie jest celem, ale staje
się świętym mostem, który łączy moje dziś z Jego wiecznym trwaniem.
Oddajemy cześć nie tyle księdze, ale Osobie, która spełnia
wszystkie zawarte w niej zapowiedzi. Ileż to razy czytając słowa
Ewangelii doświadczyliśmy nasycenia, opamiętania, uwolnienia,
radości. To Jezusowe „dziś” trwa, ponieważ On żyje i jest pośród
nas. „Teofil” który nie znał Pana, ale nigdy nie przestał być
kochany przez Boga, otrzymuje od Niego – wprost – nowe przekonanie
i nową wizję życia. Ten, który kocha Pana i pragnie coraz bardziej,
odkrywa nowe ścieżki służenia Jedynemu Panu, nowy charyzmat w
Jednym Ciele Jezusa – w Kościele: apostoła, proroka, nauczyciela,
posiadającego dar czynienia cudów, wspierania pomocą, rządzenia,
przemawiania rozmaitymi językami… (por. 1 Kor 12). Wezwanie do czytania
napisanej do mnie – do Teofila – Ewangelii, jest wezwaniem do
spotkania. Ciągle bowiem jestem biedakiem, ślepcem i posiadam
liczne związania, przywiązania a Jezus jest tym, który „napełniony
Duchem” posłany jest w moje „teraz” i „dziś”.
"dziś
spełniły się te słowa"
7
Jezus - Otwarte Niebo
09.01.2010 o 21:33
Tylko Jeden, Jedyny
potrafiłto uczynić na
trwałe – sam Jezus: „Kiedy się modlił otworzyło się niebo…” (Łk
3,21) Jezus modlitwą otwiera niebo i sam jest „niebem otwartym”…
Kończy się w liturgii okres Bożego Narodzenia. Pamiętam słowo z
Pasterki: „Ukazała się łaska Boga, która niesie zbawienie
wszystkim” (Tt 2,11). „Łaska”, ze swej natury, to coś duchowego,
niewidzialnego. Jest jednak cud Bożego Narodzenia – Jezus jest
„widzialną łaską” – Syn Boga między nami! Nie powinienem mówić:
„zamknięte jest niebo”, nie mogę się z Bogiem dogadać”, „nie mogę
znaleźć drogi i nie wiem jak iść”, bo Droga przyszła do nas – powie
św. Augustyn. Niebo się otwarło, kiedy
Jezus dotknął swoimi stopami dna Jordanu. Dotknął dna naszej
egzystencji, solidaryzując się z życiem grzeszników, choć grzechu
nigdy nie popełnił, stanął w szeregu z grzesznikami, aby się dać
zanurzyć – ochrzcić św. Janowi Chrzcicielowi.
Zanurzając się w naszym życiu jak w Jordanie
pokazał drogę wyjścia i drogę dojścia do nieba, które się
otworzyło, do siebie. To droga miłości mimo wszystko, mimo zła. On
sam jak mówi św. Piotr w Dziejach Apostolskich „dlatego że Bóg był
z Nim, przeszedł… dobrze
czyniąc i uzdrawiając wszystkich, którzy byli pod władzą diabła”
(Dz 10,38). Nie tylko „dotknął mojego
dna, ale przeszedł drogę dobrze czyniąc czyli z pasją, z całkowitym
zaangażowaniem, oddaniem, ale i z cierpieniem… Skąd miał siłę do
tego? Od Ojca i Ducha Świętego!
To Ojciec powiedział do Syna na początku drogi: „Tyś jest mój Syn
umiłowany, w Tobie mam upodobanie” (Łk 3,22). Kto ma doświadczenie
miłości, obecności, opieki, może ruszyć w drogę. Nawet na
krzyż… Wielkie wezwanie do
„zanurzonych” w życiu Trójcy Świętej, dla ochrzczonych. Wybrać
drogę Jezusa. Przejść z pasją życie, dobrze czyniąc. To przywilej
ukazywania „otwartego nieba” i stawania się „widzialną łaską” dla
świata…
Joshua Heldreth, 10-letni
chłopiec wtargnął w Wielki Piątek 2005 r do kliniki na Florydzie,
aby podać kubek wody umierającej Terri Schiavo. Kobieta, będąca w
śpiączce, wyrokiem najbliższych i sądu została odłączona od
urządzeń, które „karmiły ją” w tym stanie. Chłopiec dowiedział się
o tym z telewizji i pobiegł do szpitala… został
aresztowany przez policję bo przekroczył „prawo” i skazany na pracę
społeczne oraz napisanie listu z przeprosinami. Napisał… „Musiałem
wejść na wasz teren, bo Jezus zrobiłby tak samo. Było mi przykro,
że ona była taka spragniona i przykro było też Jezusowi”. I dalej:
„Wiedziałem, że ona umrze bez wody i że Jezus powołał mnie, żebym
bronił bezbronnych… jestem smutny, że wam się to nie podobało i że
zabroniliście mi pomóc ocalić jej życie i kiedyś będziecie musieli
powiedzieć Bogu, dlaczego to zrobiliście. Ja nie będę mógł wam
wtedy pomóc, tak jak próbowałem pomóc jej. Codziennie będę się za
was modlił”.

sumienie Ameryki... 
...i świata
Ochrzczony z odwagę i pasją podtrzymuje otwarte niebo i czyni
widzialna łaską Boga w świecie. To rachunek sumienia dla mnie.
|
Do końca tego kalendarza czyli zawsze do "początku"
pozostało dni: 2882
|