fr. Andrzej

GG: 4008586

Ocena: 
379
Wyślij prezent Wyślij kartkę Zadzwoń na GG

fr. Andrzej o sobie

Wiek: 46
Płeć: mężczyzna

Skąd jestem

Miasto: Kraków
Kraj: Polska

Inne

Tau Jako człowiek i franciszkanin szukam Oblicza Pana - Jezusa Ukrzyżowanego i Żyjącego, który jest między nami na wiele sposobów; nieustannie na nowo odnajdywany i ciągle nieuchwytny, ale zawsze jako Miłość Najważniejsza. To daje mi pokój, radość i szczęście we wszystkim co czynię
Nawrócenie Kiedy oddalam się od Jezusa - wszystko sie oddala... Zawsze jednak On sam, pomaga mi powrócić i zaufać!
Rahamim - Miłosierdzie Podmuch Ducha zwiewał pył, by odkryć iskrę żaru i zamienić w ogień -jak zerwane szaty odkrywają krwawość ran przemieniając w perły. Zaślubiny ran w otchłani ziemi. Ołtarz dłoni Ojca- zetrzyj mnie w tym bólu na chleb, ołtarz dłoni Ojca w których płonie Rahamim, poruszyło się całe Serce Ojca w tym oddaniu Syna, poruszyło się Jego serce w tym oddaniu prochu. Tam gdzie głębia śmierci zaczyna się życie- w otchłani ziemi; moje rany odkrywam w Jego Sercu; moje rany odkrywam w dłoniach Ojca. Czym mniejszy pył się staje, czym bardziej starty w chleb się przemienia. Dłonie Ojca w otchłani ziemi i łzy Syna, powiew życia Ducha pochyla się nade mną- Rahamim; ołtarz dłoni Ojca, ołtarz Serca Syna, łono Ducha, w którym z niemowlęcym płaczem- w objęciach Miłości uniżonej cierpię, lecz ta otchłań bólu wspólnym bólu łkaniem... Zasnąć z ufnością jak niemowlę na Sercu Twoim

fr. Andrzej:

jestem ponieważ TY Jesteś

Dobrze jest zaufać Bogu.

Liczba wpisów: 185
Pierwsza strona Poprzednia 1 | 2 | 3 | 4 | ... Następna Ostatnia strona
2

jeszcze jeden rok

5 dni temu o 09:24

Masakra, której dokonał Piłat na Galilejczykach uświadamia nam wszystkie masakry, nagłe zadawanie śmierci jak to miało miejsce w Winnenden (Niemcy - 11 marca 2009 r.). Zginęło 15 osób oraz zamachowiec. Zawalona wieża w Siloam po gruzami której zginęło 18 osób przywołuje wszystkie gwałtowne wydarzenia w przyrodzie jak choćby ostatnie trzęsienie na Haiti, w którym miało zginać 200 tys. ludzi.   

 
Co Ty Mistrzu o tym sądzisz? Jezus odpowiada: Czy myślicie, że Galilejczycy czy uczniowie szkoły w Winnenden byli większymi grzesznikami niż mieszkańcy Małopolski? Czy owych osiemnastu z Siloam lub mieszkańcy Haiti byli większymi grzesznikami niż mieszkańcy Krakowa? "Bynajmniej, powiadam wam; lecz jeśli się nie nawrócicie, wszyscy tak samo zginiecie" (Łk 13,5).

Według Jezusa każda nagła śmierć z ręki stosującego przemoc lub tragiczne wydarzenie w przyrodzie to nie kara za grzech, ale jeszcze jedno, mocne wezwanie dla wszystkich do nawrócenia. Jezus nie przyszedł potępiać Piłata, Galilejczyków czy kogokolwiek. Pragnie byśmy zobaczyli zło u siebie, porzucili je i zaowocowali dobrem (por. Łk 13,1-5). „Kto uznaje zło w drugim człowieku i utożsamia je z nim, ten pozwala mu wzrastać w sobie i utwierdza je w drugim” (S. Fausti).
 
Życie nasze, ograniczone w czasie, powinno zaowocować dobrem a nie samymi analizami źródeł zła i katastrof, poszukiwaniem i ocenami oprawców... Wcześniej czy później, nagle czy naturalnie przyjdzie na nas śmierć. Rozmowa ogrodnika z właścicielem ogrodu – w przypowieści o nieurodzajnej fidze to rozmowa Jezusa z Ojcem, ujawniająca wielką troskę o każdego człowieka, o mnie. Troska, abym zaowocował. Jezus wyprosił jeszcze „jeden rok” życia dla mnie, abym wydał owoce nawrócenia. Każdy wiec moment życia jest darem miłosierdzia, szansą pomnażania dobra (por. Łk 13, 5-9). Co zrobię w darowanym mi roku?      
 
„Buntu nie było – mówi Radosław Pazura w wywiadzie – chociaż na początku, całkowicie błędnie, przyjąłem, że ten wypadek to była kara za złe życie. A przecież Pan Bóg nie jest okrutny. On tworzy scenariusz dla każdego człowieka inny – każdemu daje inną drogę… W moim przypadku musiał wiedzieć, że tylko takie cierpienie mnie przebudzi… Chcę szukać siebie prawdziwego, czyli takiego, jakiego stworzył mnie Pan Bóg. On stwarza nas po to, żebyśmy doszli do zbawienia. Ale ponieważ rodzimy się z grzechem, a potem brniemy w grzech, musimy wykonać ogromną pracę – przemieniać się codziennie i prosić, by On w tym pomógł.” (Gość niedzielny, Nr 07/2010, z dnia 21 luty 2010). Aktor dziękuję za życie a także za to, ze stało się lepsze. Zmienił się, spokorniał, zrozumiał, co w życiu jest ważne. Jeszcze w tym samy roku (rok 2003 był rokiem jego tragicznego wypadku samochodowego, w którym zginął też inny aktor, a trzy osoby ocalały, w tym on) zdecydował się na odkładany przez lata ślub z Dorotą. Świadomy, że oddana krew uratowała mu życie, dziś sam ją oddaje i wzywa innych do tego.
 
Bóg objawił się Mojżeszowi w 80 roku życia – na głuchej pustyni i mówi, ze JEST i wszystko wie o nim o całym narodzie: „znam więc jego uciemiężenie. Zstąpiłem, aby go wyrwać z ręki Egiptu i wyprowadzić z tej ziemi do ziemi żyznej i przestronnej, do ziemi, która opływa w mleko i miód” (Wj 3,7-8).
 
Czy każdy z nas nie może wymienić całej listy łask jakie otrzymał od Boga? Słowa z listu do Koryntian (1 Kor 10,1-6.10-11) uświadamiają nam, ze naród wybrany, a więc umiłowani „przeszli przez morze” czy byli karmieni na pustyni, ale okazali Bogu niewdzięczność i ostatecznie Bóg sobie w nich nie upodobał. To ostrzeżenie dla Kościoła i każdego z nas, który z Kościołem jest połączony. Pisze wybitny teolog XX wieku kardynał Hans urs von Balthasar: „Otrzymawszy więcej łask, Kościół jest też bardziej zagrożony. Nikt bowiem nie schodzi na większe manowce od tych, których Bóg przeznaczył na to, by wskazywali innym drogę…przeznaczeni do wielkiej świętości mogą się stać najniebezpieczniejszymi apostatami i padając mogą pociągnąć za sobą całe odłamy Kościoła”. „Niech przeto ten, komu się zdaje, że stoi, baczy, aby nie upadł” (1 Kor 10,12). Mając „rok czasu” i będąc w drodze nikt z nas nie powinien być pewny zwycięstwa. Jednorazowe zwycięstwo nie gwarantuje zbawienia. Bóg jest wspaniałomyślny dla nas „cały czas”. Udziela nam łask. My również tylko dzięki szczerości i wspaniałomyślnej odpowiedzi, w każdej chwili, możemy podążać do ziemi obiecanej i ostatecznie ją zdobyć jako dziedzictwo...
Panie,
Uwolnij mnie od doskonałości
na moją tylko miarę
i otwórz na świętość,
którą chcesz mi dać.

III medytacja na W. Post:
http://www.new.ofmconv.pl/index.php?option=com_content&task=blogcategory&id=26&Itemid=160

 


1

szukaj Jego oblicza

28.02.2010 o 11:23

„Kiedy byłem dzieckiem, nikt nigdy nie mówił mi o Bogu. Kiedy zadałem ojcu te zasadnicze pytania: Dlaczego człowiek żyje? Dlaczego umiera?”, odpowiedział mi, a miałem wówczas pewnie siedem czy osiem lat: – Kiedy człowiek umiera, jest nicość. W nocy budził mnie lęk… Jezus – nie przestawałem przeczuwać Go za pośrednictwem Ewangelii, którą zacząłem czytać jeszcze w okresie młodości. To słowo, ta obecność, to milczenie mnie fascynowały. Zadłużając się, nabyłem u pewnego antykwariusza ikonę Chrystusa. Dokładniej miedziany tryptyk, wytłaczany i pokryty emalią. Od tamtej pory ikona stoi na moim biurku… Miałem właśnie wyjść z domu, żeby jeszcze mniej niż zazwyczaj unikać samochodów. Wówczas ktoś na mnie spojrzał. On, na ikonie. Nie bawiłem się w kogoś, kto doznał olśnienia… Wszystko było milczeniem, słowami milczenia. Jednak Jego milczenie, Jego słowa były w głębi sięgającej o wiele dalej niż głębia Ja, w głębi, w której już nie byłem sam. On mi powiedział, że istnieję, że On chce, żebym istniał, a więc że nie jestem niczym. Powiedział mi, że nie jestem wszystkim, lecz że jestem odpowiedzialny. Że złem jest zło, które czynię. Lecz że jeszcze głębiej jest On. Powiedział mi, że potrzeba mi przebaczenia, uzdrowienia, stworzenia na nowo. I że w Nim zostało mi przebaczone, że jestem uzdrowiony, stworzony na nowo. „Oto stoję u drzwi i kołaczę”. I otworzyłem… Przyjąłem chrzest.. Kościół nie rozczarowuje, kiedy człowiek rozumie, czym on naprawdę jest: ziemią karmiąca, tą wielką siłą żywotną, która jest nam ofiarowana i której uruchomienie do nas należy”. Olivier Clément, miał wtedy 30 lat. Z ateisty stał się gorliwym prawosławnym chrześcijaninem, myślicielem, teologiem (Wyrwany z nicości, zebrał ks. Tomasz Jaklewicz na podstawie: O. Clément, Inne słońce, Warszawa 1998).


Chrześcijaństwo to nie forma kultury, ideologia albo jakiś system wzniosłych zasad czy wartości. Chrześcijaństwo to Osoba. Chrześcijaństwo to Obecność. Chrześcijaństwo to Oblicze: Jezus Chrystus! Jan Paweł II, Berno, 4.06.2004 r.).
 
W psalmie 27 mamy bardzo ważne stwierdzenie: „O Tobie mówi moje serce: Szukaj Jego oblicza. Serce „mówi” o Bogu bardziej pragnieniem niż słowami, choć i w głębi nas samych możemy usłyszeć Jego głos; głos pełen miłości tak jak to było u Oliviera Clementa. Chodzi o to, aby pragnienia i głosu tego nie zagłuszyć, nie zlekceważyć, nie wyprzeć się go… Abraham wezwany przez Boga, oczekując, doświadczył  tuż przed spotkaniem z Najwyższym głębokiego snu, lęku i ciemności (por. Rdz 15,5-12.17-18). Uczniowie wezwani na modlitwę, na górę z Jezusem – zasnęli, a potem „zlękli się bardzo”, kiedy zobaczyli jak trzej mężowie stanowią komunię w Jedynym Świetle i Obłoku... (Łk 9,28b-36). Chrześcijanie, do których pisze św. Paweł żyjąc wśród „wrogów krzyża Chrystusowego” są wezwani, aby nie stracili z oczu wzorów wiary, ludzi którzy wierzą gdzie jest prawdziwa nasza ojczyzna - w niebie (Flp 3,17-4,1).
 
Wszystko na tej ziemi jest względne, ma wymierną wartość jest naznaczone przemijaniem, utratą... Jesteśmy jednak powołani do absolutnego szczęścia i chwały, w której nie ma ciemności, lęku i wrogów miłości. Patrząc na żyjącego ubogo na tym świecie i przemienionego na górze Tabor Jezusa-Zbawiciela uświadamiamy sobie, że to, co On doświadczył, dotyczy też Jego uczniów - nas. Nasze ciało będzie przemienione po śmierci! Ale by się tak stało nasze serce – które woła: „szukaj Jego oblicza” – ma być przemienione teraz, na tym świecie – pośród ciemności, lęku – inaczej nie wejdziemy w chwałę Boga! Nie wejdziemy – nie wybierając Go całym sercem, które woła o Niego. Przemienić serce to znaczy żyć w nawróceniu. To istota wielkiego postu, ale i całego życia. Jezus Chrystus nie jest jedynie inspiracją dla naszych poczynań, ale ma się stać motywem i celem naszych działań. Mamy odwzorować Jego życie, a nie jedynie pewne Jego myśli uczynić naszą inspiracją w niektórych zachowaniach. Tak jak dla Chrystusa pełnienie woli Ojca było pokarmem – tak i dla nas ma się to stać. Czas mamy dany, aby Go poznać,pokochaći uczynić z Nim wspólnotę serca. On dokona reszty. Od snu na modlitwie, strachu i bojaźni w spotkaniu przeprowadzi nas do pokoju i obdarzy nowymi posłaniami. Tworzyć z Jezusem - w wolności - wspólnotę serca  to obdarzyć Go spojrzeniem przez które „wszystko stanie się jasne”; każda osoba, sytuacja, rzecz... może stać się drzwiami przez które zobaczymy Jego oblicze. Najpierw jednak „wszystko” nie może nas odłączyć i zastąpić spotkania z Nim; czy to na górze modlitwy czy w ciemności czuwania nocnego.
Zadaję sobie pytanie: czy i jak podczas pierwszych dziesięciu dni wielkiego postu udało się nam posłuchać głosu serca, które woła: „szukaj Jego oblicza”.

II medytacja na wielki post:
http://www.ofmconv.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=329&Itemid=160

1

wyjść na pustynię...

20.02.2010 o 23:48

aby oczyszczać umysł bo zbyt wiele myśli-sensów
aby oczyszczać serce, aby decyzja była jasna i radosna
aby oczyszczać słowa, bo ciągle nas dzielą, a nie wprowadzają głębiej
aby oczyszczać oczy, aby widziały Boga-Miłość
aby oczyszczać czyn z intencji chorej
aby oddać po raz kolejny Bogu drogę i czas oczyszczenia, aby to było Jego dzieło w grzeszniku
aby dać Jemu czas i siebie w tym czasie - tak jest lepiej.

-Pokusa znowu przyjdzie, bo i Jezus na pustyni został nią uderzony:
"zjedz więcej"
"ładnie się ukłoń nieprawdzie"
"spróbuj zaistnieć za wszelką cenę"


-Odpowiedz jak Pan:

"mam Chleb z nieba - ważniejszy"
"
stanę normalnie - bez pozy - prawdziwie"
"już istnieję, bo stworzył mnie, kocha i prowadzi Ojciec najlepszą drogą"

Panie Jezu, pokazujesz nam drogę na pustynię wśród ludzi i tych samych obowiązków
i tylu spraw, których przecież jest tyle, bo nie pościmy i nie jesteśmy na pustyni dobrowolnie
Ty sam byłeś na pustyni czterdzieści dni i wiele razy udawałeś się na pustkowie, aby przejść drogę trzech lat; aby życie było do końca dobre i sensowne, aby dało życie nam.



Lubomierz - wrzesień 2009, 30 dni pustyni

zapraszam na pierwszą medytację w Wielkim Poście (oby to był również ważny post tego blogu):

Pierwsza strona Poprzednia 1 | 2 | 3 | 4 | ... Następna Ostatnia strona

Opinie (710)

prevPage 1 | 2 | 3 | 4 | ... Następna
24.02.2010 o 09:03

  " Potykając się można zajść daleko; nie wolno tylko upaść i nie podnieść się. "
                 Johann Wolfgang Goethe

Z pozdrowieniami<usmiech>
18.02.2010 o 22:12
zapraszam na Mszę o uzdrowienie 21 i 22 lutego w Łodzi, szczegóły na moim blogu, pozdrawiam! i dziękuję za modlitwę! <><
05.02.2010 o 23:22
POZDRAWIAM ,PLUS ZOSTAWIAM

26.01.2010 o 10:42
Słowo, wypowiedz Proroka, który wie, ze słowo jest jak miecz, może zabić. Samo Słowo bez miłości nic nie znaczy,  to gadulstwo za którym nic się nie kryje.  Potrzebne jest świadectwo tego który mówi, pochyla się nad Słowem…
Oby owoce Słowa nad którym Ojciec się pochyla były dobre…
prevPage 1 | 2 | 3 | 4 | ... Następna

fr. Andrzej należy do: