fr. Andrzej

GG: 4008586

Ocena: 
379
Wyślij prezent Wyślij kartkę Zadzwoń na GG

fr. Andrzej o sobie

Wiek: 46
Płeć: mężczyzna

Skąd jestem

Miasto: Kraków
Kraj: Polska

Inne

Tau Jako człowiek i franciszkanin szukam Oblicza Pana - Jezusa Ukrzyżowanego i Żyjącego, który jest między nami na wiele sposobów; nieustannie na nowo odnajdywany i ciągle nieuchwytny, ale zawsze jako Miłość Najważniejsza. To daje mi pokój, radość i szczęście we wszystkim co czynię
Nawrócenie Kiedy oddalam się od Jezusa - wszystko sie oddala... Zawsze jednak On sam, pomaga mi powrócić i zaufać!
Rahamim - Miłosierdzie Podmuch Ducha zwiewał pył, by odkryć iskrę żaru i zamienić w ogień -jak zerwane szaty odkrywają krwawość ran przemieniając w perły. Zaślubiny ran w otchłani ziemi. Ołtarz dłoni Ojca- zetrzyj mnie w tym bólu na chleb, ołtarz dłoni Ojca w których płonie Rahamim, poruszyło się całe Serce Ojca w tym oddaniu Syna, poruszyło się Jego serce w tym oddaniu prochu. Tam gdzie głębia śmierci zaczyna się życie- w otchłani ziemi; moje rany odkrywam w Jego Sercu; moje rany odkrywam w dłoniach Ojca. Czym mniejszy pył się staje, czym bardziej starty w chleb się przemienia. Dłonie Ojca w otchłani ziemi i łzy Syna, powiew życia Ducha pochyla się nade mną- Rahamim; ołtarz dłoni Ojca, ołtarz Serca Syna, łono Ducha, w którym z niemowlęcym płaczem- w objęciach Miłości uniżonej cierpię, lecz ta otchłań bólu wspólnym bólu łkaniem... Zasnąć z ufnością jak niemowlę na Sercu Twoim

fr. Andrzej:

jestem ponieważ TY Jesteś

Dobrze jest zaufać Bogu.

Liczba wpisów: 186
Pierwsza strona Poprzednia 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | ... Następna Ostatnia strona
1

wyjść na pustynię...

20.02.2010 o 23:48

aby oczyszczać umysł bo zbyt wiele myśli-sensów
aby oczyszczać serce, aby decyzja była jasna i radosna
aby oczyszczać słowa, bo ciągle nas dzielą, a nie wprowadzają głębiej
aby oczyszczać oczy, aby widziały Boga-Miłość
aby oczyszczać czyn z intencji chorej
aby oddać po raz kolejny Bogu drogę i czas oczyszczenia, aby to było Jego dzieło w grzeszniku
aby dać Jemu czas i siebie w tym czasie - tak jest lepiej.

-Pokusa znowu przyjdzie, bo i Jezus na pustyni został nią uderzony:
"zjedz więcej"
"ładnie się ukłoń nieprawdzie"
"spróbuj zaistnieć za wszelką cenę"


-Odpowiedz jak Pan:

"mam Chleb z nieba - ważniejszy"
"
stanę normalnie - bez pozy - prawdziwie"
"już istnieję, bo stworzył mnie, kocha i prowadzi Ojciec najlepszą drogą"

Panie Jezu, pokazujesz nam drogę na pustynię wśród ludzi i tych samych obowiązków
i tylu spraw, których przecież jest tyle, bo nie pościmy i nie jesteśmy na pustyni dobrowolnie
Ty sam byłeś na pustyni czterdzieści dni i wiele razy udawałeś się na pustkowie, aby przejść drogę trzech lat; aby życie było do końca dobre i sensowne, aby dało życie nam.



Lubomierz - wrzesień 2009, 30 dni pustyni

zapraszam na pierwszą medytację w Wielkim Poście (oby to był również ważny post tego blogu):

4

Bonum est confidere in Domino

14.02.2010 o 00:03

Hasło blogu (na razie niezmienne od jego początku), który czytasz  brzmi: Dobrze jest zaufać Bogu. Skąd się wzięło? Ze spotkania i modlitwy, bardzo trudnej, potrzebnej i owocnej. Podczas niej padły powyższe słowa. Słowa te były najpierw napisane w języku łacińskim – z natchnienia – przez osobę, która łaciny nie znała: Bonum est confidere in Domino. Dziwne, ale prawdziwe. Dla mnie znak od Boga, potwierdzający, iż w sytuacjach trudnych i po ludzku beznadziejnych można – poprzez ufność – doświadczyć obecności Jezusa. On jest mocniejszy niż całe zło, On nigdy nie opuszcza tych, którzy Mu zaufali. Ufność to początek i droga do spełnienia. Jedno z najważniejszych wezwań w Piśmie Świętym: „Zaufaj”.

 
Są to również słowa kanonu, który chętnie śpiewany jest przez odwiedzających wioskę  Taize jak i gromadzących się na corocznych spotkaniach na przełomie starego i nowego roku. Zawsze w innym mieście Europy (ostatnio w Poznaniu). Dzięki „wypadkowi” (problemy z kołem w samochodzie), który miałem z moimi braćmi we Francji, kilkanaście lat temu, miałem okazję odwiedzić wioskę Taize. Opatrzność „zatrzymała” nas, abyśmy mogli spotkać się i modlić z bratem Rogerem. Niezapomniane, pełne pokoju spotkanie w trakcie drogi, a wcześniej długa chwila modlitwy słowem Bożym i kanonami.

Poprzez każdy taki i podobny „wypadek” uczę się czytać znaki Boże, przyjmować to, co Bóg daje na drodze ufności.   
 
Piszę o tym doświadczeniu, czytając siedemnasty rozdział księgi proroka Jeremiasza: „Błogosławiony mąż, który pokłada ufność w Panu, i Pan jest jego nadzieją” i „przeklęty mąż, który pokłada nadzieję w człowieku i który w ciele upatruje swą siłę, a od Pana odwraca swe serce”. Psalm pierwszy wprowadza w głębsze rozumienie drogi ufności. Z jednej strony ten, który zaufał:  „nie idzie za radą występnych” czyli nie słucha tych, którzy postępują wbrew słowu Bożemu a kierują się wyłącznie swoim interesem; „nie wchodzi na drogę grzeszników” czyli nie naśladuje czynów - czyniących źle; „nie zasiada w gronie szyderców” czyli nie sympatyzuje, nie powiela słów tych, którzy wyśmiewają, żartują i niszczą wartości duchowe. To jest jednak tylko część negatywna rozumienia drogi ufności – ważna, ale niepełna. Psalm również mówi - wzywa ufającego do upodobania i rozmyślania dniem i nocą nad Prawem Bożym – słowem Bożym czyli nad Jego Miłością, bo każde słowo Pana jest przykazaniem miłości. Miłość Boga jest nie do ogarnięcia ani nie do wypowiedzenia. Nie można się nią nasycić raz na zawsze, można natomiast ją spożywać i rosnąć. „Bogacz” to człowiek nie tyle zasobny w dobra tego świata, co człowiek samowystarczalny, który na tym świecie, dzięki gromadzonemu kapitałowi, czuje się pewnie. Jezus przed tym przestrzega: „biada wam, bogaczom, bo odebraliście już pociechę waszą”. Nie można zamykać się w ramach widzialnego świata – myśląc o szczęściu. Wszystko co widzialne minie jak zużyta szata! Co pozostanie? To, co było prawdziwym bogactwem czyli ubóstwo – dystans i nieprzywiązanie się do dóbr tego świata, uznanie swojej nędzy i zależności od Boga, mądre gospodarowanie dobrami materialnymi i duchowymi. Tego zaś uczymy się wpatrując się w Słowo Boże czyli w Zmartwychwstałego Jezusa, który jest ubogi. Odsyła w ten sposób – ufającym Mu – do nagrody nie na tym świecie. Świat widzialny jest za mało pojemny na nagrodę dla tych, którzy zaufali Bogu.   


Biblia daje nam możliwość "wglądu" w myśli Boga. Sam Najwyższy - w obecności Aniołów i Izajasza zadaje sobie pytania. Patrząc na swoje dzieci, chce pomóc, przestrzec, pouczyć, wezwać... Zadajmy i my sobie podobne pytania.

Szaweł w spotkaniu z Jezusem pod Damaszkiem oślepł fizycznie (por. Dz 9). Jednak wewnętrznie, duchowo, zobaczył siebie w prawdzie. Do czasu tego spotkania myślał, że widzi jasno, co ma czynić, a faktycznie żył w ciemności, zanurzony w nienawiści. Po spotkaniu z Jezusem nazywa siebie „poronionym płodem”, któremu ukazał się Pan! (1 Kor 15,8). „Metafora poronionego płodu wyraża skrajną pokorę… to w nim [św. Pawle z Tarsu] ukazuje się owocność łaski Boga, który potrafi nieudanego człowieka przemienić w znakomitego apostoła… oto co Bóg uczynił z tym, który z ewangelicznego punktu widzenia mógłby zostać uznany za odpad!” (Benedykt XVI, katecheza z dnia  10 IX 2008).                         

 
Podobne doświadczenie spotkało Izajasza, który wypowiada swoje zagubienie i grzeszność wobec świętości Boga, który daje mu wizje swojej chwały. Izajasz mówi: „Biada mi! Jestem zgubiony!” (Iz 6,5). Jednak nie zguba i śmierć jest celem spotkania człowieka z Bogiem, ale życie i świętość! Człowiek ten uświadomił sobie jak potężna jest przepaść pomiędzy Bogiem a nim oraz jego narodem, konkretnymi ludźmi, którzy potrzebują nawrócenia. Z pośród wszystkich swoich braci i sióstr on pierwszy zostaje oczyszczony i posłany, aby głosić słowo przemiany czyli drogę powrotu do Pana.
 
Również św. Piotr będąc w jednej łodzi z Jezusem, „na głębinie”, po wielu godzinach żmudnej bezowocnej pracy i owocnym połowie bez wielkiego wysiłku, ale w posłuszeństwie Mistrzowi doznaje wstrząsu z powodu bliskości Kogoś Świętego w swoim warsztacie pracy i mówi: „Odejdź ode mnie  Panie bo jestem człowiek grzeszny” (Łk 5,8). Jezus nie tylko nie odchodzi, ale zaprasza Piotra do zamiany łodzi na przyjaźń z Nim, sieci na słowo Boże, a jeziorem i rybami ma się stać świat i ludzie.   
 
Jan Paweł II powiedział: „Nowe sytuacje - zarówno w Kościele, jak i życiu społecznym, ekonomicznym, politycznym i kulturalnym - domagają się dzisiaj ze szczególną siłą zaangażowania świeckich. Bierność, która zawsze była postawą nie do przyjęcia, dziś bardziej jeszcze staje się winą. Nikomu nie godzi się stać w bezczynności” (Christifideles laici, Posynodalna adhortacja apostolska Jana Pawła II o powołaniu i misji świeckich w Kościele i w świecie, p 3). I dalej jeszcze powiedział: „Każdy chrześcijanin może i musi słowem oraz życiem głosić: Bóg cię kocha, Chrystus dla ciebie jest Drogą, Prawdą i Życiem! (J, 14,6)” (tamże, p 34).
 
Jak to robić? Czy Ewangelia o powołaniu rybaka na apostoła nie pokazuje, symbolicznie, pewnych kroków i postaw, dzięki którym każda sytuacja może być owocna w doświadczeniu i głoszeniu Jezusa i królestwa Bożego.

Najpierw Jezus „poprosił go, żeby nieco odbił od brzegu”. Jezus prosi każdego z nas, abyśmy zostawili brzeg i tłum i byli z Nim sam na sam, chociażby w swoim warsztacie pracy, żebyśmy popatrzyli Mu w oczy i posłuchali… wsłuchali się w serce. Wsłuchując się w siebie, w sumienie,  usłyszeli Jego natchnienia, co On ma nam do powiedzenia. Jezus może tak jak do Piotra z czasem zaprosić nas do wypłynięcia na głębię… Na  głębi polecenia wydaje Pan. Kiedy nauczysz się być w ciszy, modlić, słuchać – nie bój się przyjąć poleceń, które uczynią Twoją pracę i posługę bardziej owocną, ponieważ pochodzą od Niego. Uważaj, nie lękaj się, bo jednym z doświadczeń „wypłynięcia na głębię” jest doświadczenie grzeszności, niegodności, trwoga i lęk. To jest spotkanie z Bogiem Świętym! Ostatecznie jednak chodzi nie o strach, ale o przyjęcie nowego posłania - słowa - przekonania -  postawy, dla Ciebie i innych. Choć to jest trudne to zawsze owocne.
 
Zdaje się, że głos Pana ze świątyni ciągle brzmi: „Kogo mam posłać? Kto by Nam poszedł? Odpowiedziałem: Oto ja, poślij mnie!” (Iz 6,8). Co Ty odpowiadasz? 

Pierwsza strona Poprzednia 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | ... Następna Ostatnia strona

Opinie (711)

prevPage 1 | 2 | 3 | 4 | ... Następna
Wczoraj o 15:16
ale wspaniały jest ten O. Andrzej
24.02.2010 o 09:03

  " Potykając się można zajść daleko; nie wolno tylko upaść i nie podnieść się. "
                 Johann Wolfgang Goethe

Z pozdrowieniami<usmiech>
18.02.2010 o 22:12
zapraszam na Mszę o uzdrowienie 21 i 22 lutego w Łodzi, szczegóły na moim blogu, pozdrawiam! i dziękuję za modlitwę! <><
05.02.2010 o 23:22
POZDRAWIAM ,PLUS ZOSTAWIAM

prevPage 1 | 2 | 3 | 4 | ... Następna

fr. Andrzej należy do: