fr. Andrzej

GG: 4008586

Ocena: 
379
Wyślij prezent Wyślij kartkę Zadzwoń na GG

fr. Andrzej o sobie

Wiek: 46
Płeć: mężczyzna

Skąd jestem

Miasto: Kraków
Kraj: Polska

Inne

Tau Jako człowiek i franciszkanin szukam Oblicza Pana - Jezusa Ukrzyżowanego i Żyjącego, który jest między nami na wiele sposobów; nieustannie na nowo odnajdywany i ciągle nieuchwytny, ale zawsze jako Miłość Najważniejsza. To daje mi pokój, radość i szczęście we wszystkim co czynię
Nawrócenie Kiedy oddalam się od Jezusa - wszystko sie oddala... Zawsze jednak On sam, pomaga mi powrócić i zaufać!
Rahamim - Miłosierdzie Podmuch Ducha zwiewał pył, by odkryć iskrę żaru i zamienić w ogień -jak zerwane szaty odkrywają krwawość ran przemieniając w perły. Zaślubiny ran w otchłani ziemi. Ołtarz dłoni Ojca- zetrzyj mnie w tym bólu na chleb, ołtarz dłoni Ojca w których płonie Rahamim, poruszyło się całe Serce Ojca w tym oddaniu Syna, poruszyło się Jego serce w tym oddaniu prochu. Tam gdzie głębia śmierci zaczyna się życie- w otchłani ziemi; moje rany odkrywam w Jego Sercu; moje rany odkrywam w dłoniach Ojca. Czym mniejszy pył się staje, czym bardziej starty w chleb się przemienia. Dłonie Ojca w otchłani ziemi i łzy Syna, powiew życia Ducha pochyla się nade mną- Rahamim; ołtarz dłoni Ojca, ołtarz Serca Syna, łono Ducha, w którym z niemowlęcym płaczem- w objęciach Miłości uniżonej cierpię, lecz ta otchłań bólu wspólnym bólu łkaniem... Zasnąć z ufnością jak niemowlę na Sercu Twoim

fr. Andrzej:

jestem ponieważ TY Jesteś

Dobrze jest zaufać Bogu.

Liczba wpisów: 186
Pierwsza strona Poprzednia 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | ... Następna Ostatnia strona
5

Teofil

23.01.2010 o 12:07

"Teofil" - konkretne imię adresata, chrześcijanina, do którego pisze Św. Łukasz Ewangelię. Ewangelista przeprowadził wiele rozmów ze świadkami życia Jezusa. To bardzo solidne dochodzenie, aby każdy mógł się dowiedzieć gdzie i kiedy przyszedł na świat sam Bóg. Jak żył i co uczynił dla nas.

 
„Teofil” to również konkretne słowo, które można przetłumaczyć jako: „umiłowany przez Boga” lub „kochający Boga”. Chodzi więc o człowieka, który jest umiłowanym dzieckiem Boga, o każdego człowieka, również o tego, który jeszcze nie wie o Jezusie nic, albo ma wiedzę niepełną – z zatrutych źródeł, kłamliwą („Kościół ma cztery Ewangelie, heretycy wiele…” mawiał Orygenes. Uwidacznia się to również dzisiaj w popularyzacji starożytnych i błędnych słów na temat życia Jezusa: np. tzw. Ewangelii Judasza) . Ewangelia św. Łukasza, który „nie stara się” sam pisać, ale działa pod natchnieniem Ducha Świętego, to również Słowo skierowane do tych, co uwierzyli i nie tylko kochają Boga, ale pragną kochać Go coraz bardziej. Jest to więc Ewangelia skierowana do wszystkich ludzi i wszyscy powinni poczuć się jej adresatami słysząc od św. Łukasza Postanowiłem więc i ja zbadać dokładnie wszystko od pierwszych chwil i opisać ci po kolei, dostojny Teofilu, abyś się mógł przekonać o całkowitej pewności nauk, których ci udzielono (Łk 1,2).
 
Jestem człowiekiem, który już słyszał i ciągle słucha o Jezusie. Jestem wierzący. Czy jest mi potrzebne jakieś „nowe przekonanie”, „nowa pewność”? Skoro było to potrzebne historycznej postaci o imieniu Teofil to również mnie jest to potrzebne. Chodzi o wiarę, która jest doprowadzona do pełni. Wiara zaś rodzi się ze słyszenia, słuchania słowa Bożego (por. Rz 10,17). Wierzę… aby nie było już rozdwojenia pomiędzy tym co „Jego” i „moje”. Nowe przekonanie i pewność to odkrycie w zmieniających się sytuacjach, że mam coraz więcej wspólnego z Jezusem i pragnę świadomie mieć coraz więcej.
 
Nowe przekonanie i nowa wizja życia były potrzebne narodowi wybranemu w dramatycznej sytuacji powrotu z niewoli i potrzeby odbudowy państwa. Czego domagają się ludzie? Domagają się odczytania świętych słów Prawa przekazanego przez Boga. Uroczyście odczytane i objaśniane Słowa (por. Ne  8) prowadzi ludzi do szacunku i łez wobec świętej Księgi Prawa, wobec tak ważnych spraw, o których się dowiadują i które pragną spełnić: Potem oddali pokłon i padli przed Panem na kolana, twarzą ku ziemi. Czytano więc z tej księgi, księgi Prawa Bożego, dobitnie, z dodaniem objaśnienia, tak że lud rozumiał czytanie (Ne 8,6-8). Ale to tylko wstęp, zapowiedź tego, co dokonało się w synagodze w Nazarecie, kilka wieków później. Oto stajemy wobec nie tylko Księgi- świętego zwoju, ale wobec Jezusa który mówi, że słowa tej Księgi spełniły się w Nim: „dziś spełniły się te słowa” (Łk 4,21). W Nim jest możliwość spotkania z Bogiem. Ewangelia jako Księga nie jest celem, ale staje się świętym mostem, który łączy moje dziś z Jego wiecznym trwaniem. Oddajemy cześć nie tyle księdze, ale Osobie, która spełnia wszystkie zawarte w niej zapowiedzi. Ileż to razy czytając słowa Ewangelii doświadczyliśmy nasycenia, opamiętania, uwolnienia, radości. To Jezusowe „dziś” trwa, ponieważ On żyje i jest pośród nas. „Teofil” który nie znał Pana, ale nigdy nie przestał być kochany przez Boga, otrzymuje od Niego – wprost – nowe przekonanie i nową wizję życia. Ten, który kocha Pana i pragnie coraz bardziej, odkrywa nowe ścieżki służenia Jedynemu Panu, nowy charyzmat w Jednym Ciele Jezusa – w Kościele: apostoła, proroka, nauczyciela, posiadającego dar czynienia cudów, wspierania pomocą, rządzenia, przemawiania rozmaitymi językami… (por. 1 Kor 12).
 
Wezwanie do czytania napisanej do mnie – do Teofila – Ewangelii, jest wezwaniem do spotkania. Ciągle bowiem jestem biedakiem, ślepcem i posiadam liczne związania, przywiązania a Jezus jest tym, który „napełniony Duchem” posłany jest w moje „teraz” i „dziś”.
"dziś spełniły się te słowa"

7

Jezus - Otwarte Niebo

09.01.2010 o 21:33

Tylko Jeden, Jedyny potrafiłto uczynić na trwałe – sam Jezus: „Kiedy się modlił otworzyło się niebo…” (Łk 3,21) Jezus modlitwą otwiera niebo i sam jest „niebem otwartym”… Kończy się w liturgii okres Bożego Narodzenia. Pamiętam słowo z Pasterki: „Ukazała się łaska Boga, która niesie zbawienie wszystkim” (Tt 2,11). „Łaska”, ze swej natury, to coś duchowego, niewidzialnego. Jest jednak cud Bożego Narodzenia – Jezus jest „widzialną łaską” – Syn Boga między nami! Nie powinienem mówić: „zamknięte jest niebo”, nie mogę się z Bogiem dogadać”, „nie mogę znaleźć drogi i nie wiem jak iść”, bo Droga przyszła do nas – powie św. Augustyn.

 
Niebo się otwarło, kiedy Jezus dotknął swoimi stopami dna Jordanu. Dotknął dna naszej egzystencji, solidaryzując się z życiem grzeszników, choć grzechu nigdy nie popełnił, stanął w szeregu z grzesznikami, aby się dać zanurzyć – ochrzcić św. Janowi Chrzcicielowi.  Zanurzając się w naszym życiu jak w Jordanie pokazał drogę wyjścia i drogę dojścia do nieba, które się otworzyło, do siebie. To droga miłości mimo wszystko, mimo zła. On sam jak mówi św. Piotr w Dziejach Apostolskich „dlatego że Bóg był z Nim, przeszedł… dobrze czyniąc i uzdrawiając wszystkich, którzy byli pod władzą diabła” (Dz 10,38).
 
Nie tylko „dotknął mojego dna, ale przeszedł drogę dobrze czyniąc czyli z pasją, z całkowitym zaangażowaniem, oddaniem, ale i z cierpieniem… Skąd miał siłę do tego?
Od Ojca i Ducha Świętego! To Ojciec powiedział do Syna na początku drogi: „Tyś jest mój Syn umiłowany, w Tobie mam upodobanie” (Łk 3,22). Kto ma doświadczenie miłości, obecności, opieki, może ruszyć w drogę. Nawet na krzyż…
 
Wielkie wezwanie do „zanurzonych” w życiu Trójcy Świętej, dla ochrzczonych. Wybrać drogę Jezusa. Przejść z pasją życie, dobrze czyniąc. To przywilej ukazywania „otwartego nieba” i stawania się „widzialną łaską” dla świata…

Joshua Heldreth, 10-letni chłopiec wtargnął w Wielki Piątek 2005 r do kliniki na Florydzie, aby podać kubek wody umierającej Terri Schiavo. Kobieta, będąca w śpiączce, wyrokiem najbliższych i sądu została odłączona od urządzeń, które „karmiły ją” w tym stanie. Chłopiec dowiedział się o tym  z telewizji i pobiegł do szpitala… został aresztowany przez policję bo przekroczył „prawo” i skazany na pracę społeczne oraz napisanie listu z przeprosinami. Napisał… „Musiałem wejść na wasz teren, bo Jezus zrobiłby tak samo. Było mi przykro, że ona była taka spragniona i przykro było też Jezusowi”. I dalej: „Wiedziałem, że ona umrze bez wody i że Jezus powołał mnie, żebym bronił bezbronnych… jestem smutny, że wam się to nie podobało i że zabroniliście mi pomóc ocalić jej życie i kiedyś będziecie musieli powiedzieć Bogu, dlaczego to zrobiliście. Ja nie będę mógł wam wtedy pomóc, tak jak próbowałem pomóc jej. Codziennie będę się za was modlił”.

sumienie Ameryki...

...i świata

Ochrzczony z odwagę i pasją podtrzymuje otwarte niebo i czyni widzialna łaską Boga w świecie. To rachunek sumienia dla mnie.  

10

Więcej niż avatar

02.01.2010 o 14:09

Żadna istniejąca religia poza biblijną  nie zna Wcielenia (łac. incarnatio – ucieleśnienie, wcielenie), które w sposób jedyny i ostateczny odsłaniałaby Mądrość Boga i Jego plan uratowania grzeszników. Wielokrotne wcielenia w religiach niechrześcijańskich mają charakter nie ostateczny, wcielenia muszą być uzupełniane nowymi wcieleniami, w hinduizmie – avatarami.

 
„Avatar” - słowo zapożyczone z filozofii wschodu robi „karierę” również w świecie internetu - choć  jest to poważny termin w hinduizmie i oznacza wcielenie bóstwa, które zstępuje z nieba na ziemię w postaci ludzkiej, zwierzęcej lub hybrydalnej w celu przywrócenia ładu na ziemi. Tak jak w hinduizmie bóstwo potrzebuje ciągle „innej reprezentacji siebie”, tak w świecie internetu, awatar stając się niejako podpisem np. blogera lub osoby komentującej jakiś tekst - również podlega zmianie (człowiek do wyrażenia siebie, swoich opinii, światopoglądu czy emocji potrzebuje różnych avatarów).
 
Mądrość Boża „rozbiła namiot w Jakubie” (Syr 24, 8), bezcielesne Słowo stało się ciałem czyli człowiekiem (por. J1,14), konkretną osobą, przyjacielem, bratem, towarzyszem drogi. Bóg zamieszkał jako człowiek w konkretnym czasie, miejscu, narodzie. Pozostał z nami na zawsze jako Bóg-człowiek. Nie trzeba „poprawiać” tego, co uczynił Jezus. Możemy i powinniśmy to przyjąć. Przyjąć Jego samego. To Boża Mądrość miedzy nami – Jezus, Bóg – Człowiek. Z jednej strony, dzięki wcieleniu, jesteśmy dalecy w naszej religii od potrzeby mistycyzmu, w którym Bóg i człowiek łączą się tak, że nie ma już różnic i wszystko jest jednym. To wiąże się z utratą tożsamości, wyjątkowości, niepowtarzalności. Z drugiej strony w Jezusie Chrystusie zostaje również przełamany dystans Boga i stworzenia. Mądrość wcielenia Boga, łaska Bożego Narodzenia to ukazanie drogi do najwyższego zjednoczenia przy trwałym zachowaniu różnic pomiędzy Stwórcą a stworzeniem (o. H. Balthasar).
 
Wcielenie to cud i dar dla całej ludzkości stęsknionej życia lepszego, odnowionego i ostatecznie ludzkości spragnionej życia wiecznego. Ludzkości poszukującej życia prostszego, ale bardziej sensownego, choćby na innej planecie w harmonii ze wszechświatem, przyrodą. Czy ta tęsknota nie jest również siłą napędową np. wielu scenariuszy filmów fantastycznych: ostatnio filmu „Avatar”?       
 
Ten sam Jezus przychodzi do nas nieustannie, pragnie być przyjęty. Jego znaki rozpoznawcze to między innymi: żłóbek betlejemski, krzyż, hostia, które nie podlegają zmianie, których On sam nigdy się nie wyrzekł. To znaki –więcej niż awatary - tak drogie i bliskie np. dla św. Franciszka. Św. Paweł prosi Boga o mądrość dla uczniów Jezusa, aby głębiej poznawali plan Boży i nasze powołanie (por. Ef 1,3-6.15-18).


więcej niż avatar
 
Zjednoczony – w komunii świętej – bo z Bogiem Świętym, mam objawiać prostotę i bliskość Boga z Betlejem, Jego obecność z nami w cierpieniu (krzyż) i stawać się pokarmem dla spragnionych sensu i obecności Jedynej Miłości (Eucharystia).  


Pierwsza strona Poprzednia 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | ... Następna Ostatnia strona

Opinie (711)

prevPage 1 | 2 | 3 | 4 | ... Następna
Przedwczoraj o 15:16
ale wspaniały jest ten O. Andrzej
24.02.2010 o 09:03

  " Potykając się można zajść daleko; nie wolno tylko upaść i nie podnieść się. "
                 Johann Wolfgang Goethe

Z pozdrowieniami<usmiech>
18.02.2010 o 22:12
zapraszam na Mszę o uzdrowienie 21 i 22 lutego w Łodzi, szczegóły na moim blogu, pozdrawiam! i dziękuję za modlitwę! <><
05.02.2010 o 23:22
POZDRAWIAM ,PLUS ZOSTAWIAM

prevPage 1 | 2 | 3 | 4 | ... Następna

fr. Andrzej należy do: