|
||||||||||||||||||
Skąd jestem | |
| Miasto: | Kraków |
| Województwo: | małopolskie |
| Kraj: | Polska |
Inne | |
| Tau | Jako człowiek i franciszkanin szukam Oblicza Pana - Jezusa Ukrzyżowanego i Żyjącego, który jest między nami na wiele sposobów; nieustannie na nowo odnajdywany i ciągle nieuchwytny, ale zawsze jako Miłość Najważniejsza. To daje mi pokój, radość i szczęście we wszystkim co czynię |
| Nawrócenie | Kiedy oddalam się od Jezusa - wszystko sie oddala... Zawsze jednak On sam, pomaga mi powrócić i zaufać! |
| Rahamim - Miłosierdzie | Podmuch Ducha zwiewał pył, by odkryć iskrę żaru i zamienić w ogień -jak zerwane szaty odkrywają krwawość ran przemieniając w perły. Zaślubiny ran w otchłani ziemi. Ołtarz dłoni Ojca- zetrzyj mnie w tym bólu na chleb, ołtarz dłoni Ojca w których płonie Rahamim, poruszyło się całe Serce Ojca w tym oddaniu Syna, poruszyło się Jego serce w tym oddaniu prochu. Tam gdzie głębia śmierci zaczyna się życie- w otchłani ziemi; moje rany odkrywam w Jego Sercu; moje rany odkrywam w dłoniach Ojca. Czym mniejszy pył się staje, czym bardziej starty w chleb się przemienia. Dłonie Ojca w otchłani ziemi i łzy Syna, powiew życia Ducha pochyla się nade mną- Rahamim; ołtarz dłoni Ojca, ołtarz Serca Syna, łono Ducha, w którym z niemowlęcym płaczem- w objęciach Miłości uniżonej cierpię, lecz ta otchłań bólu wspólnym bólu łkaniem... Zasnąć z ufnością jak niemowlę na Sercu Twoim |
fr_Andrzej:
moje tagi
Ostatnia aktywność: 12.08.2010 o 22:42
Kilka dni do Bożego Narodzenia. "Zauważyłem" (poprzez przeżycia poprzednich lat), że najlepiej przygotować się na Święta poprzez... zapomnienie o sobie. Jest bowiem w okresie przed-świątecznym wiele nieprzewidzianych sytuacji, nowej pracy, zaskakujących spotkań, próśb, prowokacyjnych słów. Każdy ma "swoje" plany i tutaj przepadamy. Wpadamy na siebie, tracimy pokój serca. Tak więc najlepiej nie planować; przyjmować, odpowiadać dobrem. Owszem wtedy na końcu wszystkiego co robimy, posprzątamy swój pokój, ale zmęczenie, które włożyliśmy w zapomnienie o sobie będzie najlepszym Betlejem, gdzie narodzi się Jezus. Właśnie takie miejsca jak grota betlejemska przyciągają Boga-Człowieka. Zapomnienie o sobie, rezygnacja ze swojego, aby służyć, to prawdziwe ubóstwo Betlejem czyli narodziny w Bogu i Boga w nas.
"Radość chrześcijańska
płynie... z pewności: Bóg jest blisko, jest ze mną, jest z nami, w
radości i w boleści, w zdrowiu i w chorobie, jak przyjaciel i
wierny oblubieniec. Radość ta pozostaje też w czasie próby, w samym
cierpieniu, i pozostaje nie na powierzchni, lecz w głębi osoby,
która zawierzyła się Bogu i w Nim pokłada swą ufność (...)
Jeśli natomiast czyni się ze szczęścia bożka, jest się na złej
drodze i rzeczywiście trudno jest odnaleźć radość, o której mówi
Jezus. Taka jest niestety propozycja kultur, które na miejscu Boga
stawiają indywidualne szczęście; mentalność ta znajduje swe
symptomatyczne następstwo w poszukiwaniu przyjemności za wszelką
cenę, w szerzeniu się narkotyków jako ucieczki, jako schronienia w
sztucznym raju, który okazuje się w końcu złudny
(...)
...także na Boże Narodzenie można pomylić
drogę, wziąć za prawdziwe święto to, które nie otwiera serca na
radość Chrystusa".
Tak powiedział nam dziś (16
grudnia 2007) Papież, Benedykt XVI





witam

