House o sobie
House:Cześć;] Mam na imię Michał. Wraz z ekipą gaduradia nakręcamy was w pozytywne nastroje aby wyzwalać w Was pozytywną energię. W końcu dzięki "naszej" generacji będę wam mógł przedstawiać to co ciekawego się dzieje na scenie muzyki House. Pozdrawiam
Coś więcej o mnie? Jestem sobie skromnym dj'em, kto wie może gdzieś spotkamy się w jakimś klubie ;]
Ostatnia aktywność: 26.02.2010 o 14:49 |
House FTB w OPEN.FM
Liczba wpisów: 50
Niemiecki duet Booka Shade zapowiada premierę nowego albumu na
23 kwietnia (Niemcy)/5 maja (reszta świata). Spójrzmy, co o swojej
szóstej już autorskiej płycie mówią sami producenci... ![]() "Album nazywa się More!. Bardziej
udoskonalona produkcja, więcej ponakładanych na siebie nastrojów,
więcej emocji. Chcieliśmy, by album ten był bardziej energetyczny.
Z mocnymi groovami i oczywiście typowymi Booka Shade'owymi
melodiami i klimatem, który kochamy. Album przenosi Was przez każdy
element nocy: podniecenie przed wyjściem; późna, późna noc i mała
paranoja... a następnie słoneczny poranek dnia następnego." ![]() Twórcy jednej z najbardziej rozpoznawalnych melodii w historii
muziki klubowej dają nam trzy razy więcej, twierdząc, że stworzyli
najbardziej dynamiczny i najbardziej kompletny album w ich
karierze. Pierwszy raz usłyszymy również u nich wokalistów - do
współpracy przy krążku zaproszono m.in. pionierów elektroniki
- Yello. ![]() "Jesteśmy podekscytowani rokiem 2010 i nowym albumem.
Pracowaliśmy nad tymi kawałkami przez ostatnie osiemnaście miesięcy
i już czas posłuchać ich głośniej" mówi Arno. "Tournee zacznie się
w lutym na festiwalu Future Music w Australii, po którym zagramy
imprezy w klubach największych miast Europy, a następnie krótko
będziemy promować nasz album w Stanach. Ze spokojem mogę też
powiedzieć, że przed nami również wielkie lato pełne
festiwali!" Tracklista:
![]() Nowa strona Booka Shade w przygotowaniach, a już teraz
zapraszają nas do pobrania próbki albumu - darmowego utworu
"Renegate". Dla niecierpliwych - czterdziestominutowe nagranie
wideo z jednego z ich setów. Polecamy zwłaszcza końcówkę!
Jeżeli chodzi o polskich producentów w świecie house’u i techno,
duet Catz N’ Dogz to obok Sienkiewicza i Czubali nasz
najlepszy towar eksportowy. Od kilku lat regularnie wydają
znakomitą muzykę, między innymi w szanowanym labelu należącym do
Claude’a VonStroke’a Dirtybird/Mothership. Zaczynali od stricte
minimalowych dźwięków jako 3 Channels, pod koniec 2007 roku
postanowili stworzyć bardziej housowy projekt Catz N’ Dogz, co
okazało się strzałem w dziesiątkę. ![]() Od tamtego czasu ciszej o 3 Channels, choć wciąż w ich labelu
Channels Records ukazują się ciekawe rzeczy (w zeszłym roku EPki
Tilla von Seina i duetu Pol_On). Za to jako Catz N’ Dogz
szczeciński duet skutecznie podbija parkiety na całym świecie,
zbierając pochwały zarówno od klubowiczów, jak i dziennikarzy. W
2008 w Mothership wydali również doskonały, debiutancki album
„Stars of Zoo”, który polecamy Wam z czystym sumieniem w całości.
Ponadto warto zaznajomić się z zestawem czterech EPek wydanych przy
okazji promocji tej płyty, gdzie natraficie na sporo genialnych
remiksów (m.in. Guido Schneidera, Italoboyz czy Guillaume &
Coutu Dumonts). ![]() Rok 2009 to przede wszystkim współpraca z innym polskim duetem,
któremu Koty i Psy pomogły rozwinąć skrzydła w brutalnym
szołbiznesie czyli Pol_On. Warto zwrócić uwagę zwłaszcza na
dwie arcyświetne EPki –„Me” w Get Physical, i „This is What I’m
Doing” dla Mothersip, które należą do najciekawszych polskich
rzeczy wydanych w zeszłym roku. Wysokooktanowa, porywająca muzyka
house albo zwolnione, klimatyczne rzeczy z kąsającymi groove’ami –
w obu dziedzinach panowie czują się jak ryby w wodzie. ![]() Od jakiegoś czasu Catz N’ Dogz zapowiadali otwarcie nowego
labelu PETS (z tego też powodu ich cykl imprez w SQ tak się nazywa)
i właśnie dziś słowo ciałem się stało– zapraszamy
do muzycznych sklepów, gdzie widnieje już EPka „Something Will Go
Out”. Utwór tytułowy to znów niezwykle przyjemny w odbiorze,
niespieszny, pachnący oldschoolem house, remix Luna City Express z
kolei sprawi przyjemność miłośnikiem głębszych i bardziej
narkotycznych propozycji. Ponadto na EPce wspólny kawałek Catz N’
Dogz i Pol_On „You Like”, w którym mocno słychać …nadchodzącą
wiosnę. EPka zebrała świetne opinie od m.in. Jimpstera, DJ-a T czy
Michela De Heya. Sprawdźcie koniecznie, polecamy również wszystkie
poprzednie numery Kotów i Psów. A na koniec słowo od połowy duetu
Grzegorza: " Muzyka klubowa teoretycznie jest do zabawy, więc wydawałoby się,
że będzie pełna poczucia humoru. A jednak nie do końca tak jest –
nie licząc oczywiście dancowych rzeczy typu Crazy Frog (czy innych
dancowych rzeczy, które wcale nie miały być śmieszne, a jednak
słuchając ich, kulamy się po podłodze). Biorąc pod uwagę muzykę
klubową, którą uważamy za dobrą – humorystyczne akcenty wbrew
pozorom nie pojawiają się często. Czasem nawet wspominają o tym w
wywiadach niektórzy artyści – jak np. Deadmau5, który swoim
image’em i zachowaniem prezentuje spory dystans do otaczającej go
rzeczywistości. &bdquo ![]() Z humorem nie ma żartów – nawet Deadmau5, na widok którego
wszyscy reagują uśmiechami, nie zdecydował się nigdy na ewidentne
żarty muzyczne. Słuchając debiutanckiego albumu włoskiego
producenta Riva Starr, kilka razy przeszło mi przez myśl, że to
faktycznie spore ryzyko – kilka jego propozycji na pewno podzieli
klubowiczów. Wielu stwierdzi, że to kicz albo wręcz biesiada.
Trudno jednak nie uśmiechnąć się słuchając „I Was Drunk”,
„Bulgarian Girls” czy „Black Cat White Cat”, w których klubowe
beaty pożenione zostały z motywami cygańskimi czy bałkańskimi. ![]() Brzmi to trochę jak soundtrack do filmów jugosłowiańskiego
reżysera Emila Kusturicy – zresztą motyw „Black Cat White Cat”
żywcem pochodzi z filmu o tym samym tytule wspomnianego reżysera.
Na płycie Riva Starr, która już tytułem daje nam do zrozumienia, że
czeka nas coś śmiesznego. „Jeżeli życie daje ci cytryny, zrób
lemoniadę”, przy czym „cytryny” w tym przypadku oznaczają
rozczarowania czy wpadki (albo jak kto woli – „dostawanie w d…&rdquo ![]() W utworze „I Was Drunk” Riva Starr spiknął się z innymi
specjalistami od „pijańskiego humoru” czyli francuskim duetem Noze.
To właśnie oni jako ostatni byli odpowiedzialni za album, w którym
poważne elektroniczne brzmienia sąsiadowały z knajpianymi motywami
pełnymi biesiadowego humoru. Po krótkiej przerwie mamy kolejną
płytę, która potrafi rozśmieszać, a jednocześnie naszym zdaniem nie
przekracza granicy obciachu. Polecamy Wam zatem album „If Life Give
You Lemons, Make a Lemonade”, który właśnie się ukazał. Takie
krążki nie zdarzają się często!
|
|||||||||||||||||





























