EDI

GG: 5936184

Ocena: 
533
Wyślij prezent Wyślij kartkę Zadzwoń na GG

EDI o sobie

Znak zodiaku: Bliźnięta

Skąd jestem

Miasto: Wanganui
Kraj: Nowa Zelandia

EDI:

Str ZWIĄZEK PRAW I GODNOŚCI CZŁOWIEKA ZOSTAŁA ZABLOKOWANA NA POLECENIE LUDZI L WALESY

moje tagi

ZWIĄZEK PRAW I GODNOŚCI CZŁOWIEKA Bo dla nas najważniejszy jest człowiek.

Liczba wpisów: 3

L.WAŁĘSA CZŁOWIEK KTÓRY URATOWAŁ KOMUNISTÓW   
 
 Komunizm upadł ale komunisci nadal maja się dobrze  
Komuniści niby oddali władzę na zasadzie: Chcecie kapitalizmu i
demokracji - dobrze, my jednak będziemy największymi kapitalistami i
najlepszymi demokratami. I przez te 20 lat wychowali sobie swych następców i
spadkobierców okłamując i trzymając resztę ludzi w biedzie i nie wiedzy. Te
całe ogólnopolskie czy piotrkowskie uroczystości to mydlenie oczu rodakom
i odwracanie uwagi od prawdziwych konsumentów tzw. rewolucji bez rewolucji,
pamiętacie takie określenie? Na stanowiskach samorządowych czy średnich
państwowych pozostali ci sami ludzie i decydują o naszym życiu tak samo
jak decydowali przed 20 i więcej laty.Wszyscy, którzy sprawowali władzę po roku
1989, oszukiwali ludzi. Wszystko, co tylko miało wartość i co wypracowały
przynajmniej trzy pokolenia Polaków, trzeba było rzekomo natychmiast
sprywatyzować, bo dzięki temu wszyscy mieli być bogaci. To od początku było
kłamstwo.

Prywatyzacja stała się dziś w Polsce synonimem prywaty, a bogacili się
tylko ci, którzy w porę znaleźli się przy żłobie. Grupka cwaniaków i
oszustów zarobiła na prywatyzacji i wyprzedaży majątku narodowego miliony
dolarów, które schowali do własnych kieszeni albo wyeksportowali za
granicę. A społeczeństwo i państwo wpędzili w nędzę. Polacy widzą jasno, kto
ich oszukał, kto ich kosztem zapewnił sobie i swoim rodzinom dostatni byt.
Ludzie nie są głupi i dlatego polskie społeczeństwo coraz bardziej
negatywnie ocenia prywatyzację - bezmyślnie inicjowaną i ślepo kontynuowaną
przez kolejne rządy.

Miało być pięknie. To, co niegdyś było państwowe, czyli jak mawiano
niczyje, miało przejść w ręce tych, którzy ten majątek wypracowali.
Mydlił oczy Prezydent Wałęsa, obiecując każdemu 100 milionów starych
złotych. Nikt nigdy nie dokonał wyceny polskiego majątku narodowego, nie
określił, co ma być prywatyzowane, co nie, nie stworzył żadnego planu
prywatyzacji. Przez całe lata nikt nie liczył, co zostało sprzedane i za ile. Mam
dwa wyjścia: uznać, że Polską rządziła banda idiotów i nieudaczników,
albo cwanych pozbawionych wszelkich skrupułów złodziei i cwaniaków.
Idiotami nie śmiałbym nazwać panów Balcerowiczów i Bileckich - uznanych za
autorytety przez międzynarodowe instytucje. Czoła chyliłbym przed sprytem i
wyrachowaniem pana Pawlaka i jego kompanii. Dlatego mówię z całą
odpowiedzialnością: nie z głupoty sprzedaliście Polskę panowie, ale z
wyrachowania!

Tagi: 5936184 edi
169

CHCESZ ŻYĆ GODNIE DOŁĄCZ DO NAS

12.01.2010 o 19:11

ZWIĄZEK PRAW I GODNOŚCI CZŁOWIEKA
Śledząc przebieg polityki prowadzonej w Polsce od 199or można z
łatwością zauważyć, że rządy polskie wprowadziły system selekcji ludności
polskiej. System ten bezpowrotnie spycha część społeczeństwa polskiego na
margines nie dając w zamian żadnej możliwości godnego życia, które jest
niezbywalnym prawem każdego człowieka. Już ponad 22 miliony Polaków żyje
na skraju nędzy przysłowiowo ledwo wiążąc koniec z końcem. Dzieje się
tak dlatego, iż ze wzrostu gospodarczego de facto ogłaszanego szumnie w
środkach masowego przekazu, nie korzystają zwykli obywatele. Coraz bogatsze
stają się elity polityczne i gospodarcze. Jednocześnie powiększa się
grupa osób biednych i żyjących na granicy ubóstwa. Różnice w dochodach w
Polsce są o wiele większe niż w bogatszych krajach zachodnich.
Powiększające się zróżnicowanie zarobków spowodowało, że liczba osób
uzyskujących dochody na poziomie minimum socjalnego zwiększyła się drastyczne z
niecałych 8 milionów w 1991 roku do ponad 22 milionów w 2009 roku. Liczba osób
żyjących w skrajnej nędzy wzrosła w tym samym okresie z prawie 2
milionów do 4,5 miliona. Rosnąca stale grupa bezrobotnych powoduje walkę na rynku
pracy nie o pracowników ale o pracę. Korzystający z tego pracodawcy
rozwijają i bogacą swoje firmy nie przez profesjonalnie wykonywanie swoich
towarów i usług ale przez coraz to większe wykorzystywanie swoich pracowników.
Czyli obniżanie stawek wynagrodzenia i wzrostu liczby przepracowanych
godzin.
Skutkiem takiej polityki jest:
- Stale wzrastające bezrobocie.
- Brak perspektyw dla młodych ludzi kończących szkoły zawodowe , licea i
studia. Czego skutkiem jest emigracja ludzi młodych i wykształconych w
poszukiwaniu chleba i godziwej płacy. Jednak poniżanie i wykorzystywanie
społeczeństwa polskiego poza granicami naszego kraju powoduje powrót większej
części osób do kraju i punktu wyjścia.
- Wzrost przestępczości, tworzenie przestępców - aby przeżyć trzeba
ukraść.
Należy pamiętać, że jedynym sposobem ukrócenia tej polityki i
poprawienie warunków życia jest wspólne działanie.
Celem związku jest przywrócenie prawa do pracy, chleba, życia i godności
człowieka.
Głównym naszym zadaniem jest dążenie do tego, aby nasze państwo:
1) Uznało za swój podstawowy obowiązek ożywienie przemysłu i poprawę
warunków życia obywateli Polski.
2) Uznało za swój podstawowy obowiązek walkę z bezrobociem. A co za tym
idzie zapewnienie minimum socjalnego ludziom pozbawionym pracy bez swojej
winy do czasu podjęcia nowej pracy, co regulować powinny jasno skonstruowane
przepisy dotyczące zatrudnienia pracowników, co zmniejszyłoby wyzysk przez
pracodawców. Każdemu obywatelowi naszego państwa należy się godziwa
płaca za pracę. Czas nareszcie na ujawnienie prawdziwej liczby bezrobotnych a
nie ciągłą reprodukcję fałszywych statystyk. Bezrobotni muszą mieć
realną szansę na podjęcie pracy po zwolnieniu a nie tylko ciągłe i bezowocne
podpisywanie listy dla bezrobotnych.
3) Następnym ważnym obowiązkiem państwa jest całkowita ochrona i
zabezpieczenie socjalne dla ludzi w wieku emerytalnym. Państwo musi wziąć na
siebie obowiązek troski o podniesienie poziomu zdrowia i opieki medycznej
każdego obywatela Polski. Państwo powinno dbać o rozwój edukacyjny młodych
obywateli a w szczególności tych utalentowanych pochodzących z rodzin
ubogich.
4) Żądamy jasnego i przejrzystego przepisu wobec tych, których
działalność jest niezgodna z interesem społecznym to znaczy: korupcja, nielegalne
dochody, przywłaszczenie mienia społecznego itd. zpigcz@o2.pl

Tagi: 5936184

Esbecy zamordowali dziesiątki ludzihttp://www.tvn24.pl/12690,1555066,wiadomosc.html

JAK SB ROZPRAWIAŁA SIĘ Z DZIAŁACZAMI PODZIEMIA

TVN24
Tragiczny przypadek Stanisława Pyjasa to tylko wierzchołek góry lodowej brutalnych mordów, których dopuszczała się w minionej epoce esbecja. Mamy co najmniej 60 podobnych, dobrze udokumentowanych przypadków - opowiada w Magazynie Polska i Świat w TVN24 Antoni Dudek, historyk IPN.



Piotr Bartoszcze zostawił ciężarną żonę i trójkę dzieci (TVN24)9 lutego 1984 roku Roman Bartoszcze odnalazł ciało swojego brata Piotra w jednej z wiejskich studni w okolicach Bydgoszczy. Ten zaginał dwa dni wcześniej.

- Było widać jak go ciągnęli. Oprawcy zostawili pełno śladów - opowiada Antoni Kuś, przewodniczący Solidarności Rolników Indywidualnych - Nie stwierdzono jednak przestępstwa, mimo ewidentnych śladów bicia i duszenia dwukrotnie umarzano śledztwo - dodał Kuś.

Piotr Bartoszcze był jednym z założycieli rolniczej Solidarności. W wiezieniu spędził blisko rok. Zaraz po wyjściu znów wrócił do opozycyjnej działalności. Zostawił trójkę dzieci i żonę w dziewiątym miesiącu ciąży.

Utopił się, choć nie chodził się kąpać


Dwukrotnie umarzano też śledztwo w sprawie śmierci 19-letniego Piotra Majchrzaka. 11 maja 1982 roku chłopak został wylegitymowany przez funkcjonariuszy ZOMO przy ul. Fredry w Poznaniu, a następnie pobity do nieprzytomności.

Kilka tygodni później (18 czerwca) wyłowiono z Wisły na obrzeżach Warszawy ciało 17-letniego Emila Barchańskiego. Z relacji świadków wynika, że chłopak bał się wody i nigdy nie kąpał się w rzece.




17-letni Emil drukował ulotki dla opozycjonistów (TVN24)

Trzy miesiące przed śmiercią esbecy zatrzymali go podczas drukowania ulotek. Emil był już znany komunistycznym oprawcom. W lutym 1982 roku, razem z kolegami oblał farbą, a następnie podpalił pomnik Dzierżyńskiego. Bity podczas śledztwa obciążył kolegów, lecz później cofnął zeznania. Jak twierdzi Agnieszka Rudzińska z IPN, zginął, by nie wskazać tych, którzy wymuszali jego zeznania.

- Prokuratura umorzyła już dwa śledztwa w tej sprawie. Teraz sprawą zajmuje się IPN. Tylko w latach osiemdziesiątych zginęło ok. 100 osób zaangażowanych w działalność opozycyjną - poinformowała Rudzińska.

Zakręt, którego nie było

- Dobrze udokumentowanych jest ok. 60 przypadków - tłumaczy Antoni Dudek z IPN - Można z bardzo dużym prawdopodobieństwem stwierdzić, że były to morderstwa, jak choćby wypadek dominikanina Stanisława Kowalczyka - dodał Dudek.

Zdaniem ówczesnych prokuratorów duchowny wypadł z drogi na zakręcie. Tyle, że w miejscu wypadku nie było żadnego zakrętu.



Ksiądz Stanisław Suchowolec zginął w 1989 roku (TVN24)

Stanisław Kowalczyk nie jest jedynym duchownym, który zginął z rąk SB. Podobny los spotkał m.in. księdza Stefana Niedzielaka, kapelana w Powstaniu Warszawskim. Niedzielak został zamordowany przez tzw. "nieznanych sprawców" w 1989 roku, podobnie jak dwóch kolejnych księży - Sylwester Zych i Stanisław Suchowolec.

Chciał postraszyć, a zabił

- Jedna z koncepcji mówi, że śmierć tych kapłanów miała doprowadzić do zerwania rozmów władz z Solidarnością - tłumaczy Grzegorz Majchrzak z IPN. Zdaniem historyków esbecy mordowali ludzi by zastraszyć innych, czasem też zdarzały się "wypadki" przy pracy.

- Esbek chciał kogoś pobić, ale pobił za mocno - wyjaśnia Dudek - Chciał postraszyć, ale pozbawił przy tym życia - dodaje doradca prezesa IPN.

Lista ofiar, ich życiorysy, relacje rodzin są przerażające. Przeraża też bezkarność morderców jak również bezradność wymiaru sprawiedliwości przy wyjaśnianiu okoliczności morderstw.

Tagi: 5936184

Opinie głosowe (1)

Get Flash to see this player.
28.02.2008 o 12:30
17402

Opinie (1046)

Pierwsza strona Poprzednia 1 | 2 | 3 | 4 | ... Następna Ostatnia strona
12 minut temu
IPN umorzy śledztwa - Komuniści unikną odpowiedzialności


Instytut Pamięci Narodowej może być zmuszony do umorzenia około 200 spraw dotyczących przestępstw z czasów PRL. Prokuratorzy Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu prowadzą analizę będących w toku śledztw w kontekście podstaw prawnych do ich kontynuowania.
Wstępne wyniki analizy wskazują, że konieczne będzie umorzenie około 20 procent całkowitej liczby postępowań, które są obecnie prowadzone przez Oddziałowe Komisje Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu. Jak powiedział w rozmowie z “Naszym Dziennikiem” rzecznik Instytutu Pamięci Narodowej Andrzej Arseniuk, prokuratorzy oceniają na razie, że będzie to około 200 śledztw dotyczących zbrodni komunistycznych, które są zagrożone karą nieprzekraczającą 5 lat pozbawienia wolności. – Oczywiście każda decyzja w danym śledztwie będzie podejmowana przez prokuratora, który prowadzi daną sprawę w oddziałowej komisji. Cała ta kwestia z umarzaniem śledztw wynika z decyzji Sądu Apelacyjnego w Lublinie, który w kwietniu 2008 roku, a następnie w listopadzie w tym samym roku przyjął stanowisko, że niektóre zbrodnie komunistyczne się przedawniają. Wynika to z analizy prawnej przeprowadzonej przez sąd – powiedział Arseniuk. – Odwołaliśmy się do Sądu Najwyższego, który w uchwale w maju podtrzymał orzeczenie Sądu Apelacyjnego w Lublinie. Poprosiliśmy wobec tego w sierpniu prokuratora generalnego, aby zajął stanowisko w powyższej sprawie i ewentualnie wystąpił do szerszego składu sędziów Sądu Najwyższego o ponowne zajęcie się sprawą. Prokurator w odpowiedzi poinformował nas, że podziela decyzję Sądu Najwyższego – dodał Arseniuk. Prokuratorzy prowadzący tego typu sprawy muszą to stanowisko traktować jako pewną linię orzeczniczą. Dyrektor pionu śledczego podjął decyzję o przeglądzie spraw w całej Polsce, które mogą zostać umorzone. – To są bez wątpienia sprawy ważne dla byłych działaczy “Solidarności”, ponieważ dotyczą one nękania, prześladowania, pobić, matactw w śledztwach, czyli działań, które były na porządku dziennym – podkreśla rzecznik IPN.
Prokuratorzy na razie nie informują, jakie śledztwa mogą zostać umorzone, ale może chodzić m.in. o matactwa w śledztwie dotyczącym śmierci Stanisława Pyjasa, choć oczywiście sama sprawa zabójstwa nie może ulec przedawnieniu.
Profesor Mieczysław Ryba, członek Kolegium IPN, zaznacza, że ludzie, którzy walczyli w poprzednim systemie o niepodległość, doznawali z tego powodu potężnych krzywd, natomiast oprawcy nie ponieśli zasłużonej kary, ponieważ nie mieliśmy ustawy dekomunizacyjnej. Nawet w wymiarze usunięcia tych ludzi z życia publicznego. Śledztwa prowadzone przez IPN były jedyną linią realizacji sprawiedliwości w tym wymiarze i uwiecznianiem pamięci o tych sprawach. – Należy pamiętać o tym, że jest różna skala tych zbrodni. Redukcja tylu spraw, które teraz są w toku, przez ludzi, którzy obchodzili ostatnio rocznicę powstania “Solidarności”, będzie odbierana jako kolejny element niesprawiedliwości, mogą odebrać to tak, jakby państwo nie chciało zadośćuczynić niesprawiedliwości, jaka ich spotkała – powiedział prof. Ryba. Cały szereg orzeczeń Sądu Najwyższego budzi według naszego rozmówcy tylko smutek, ponieważ może on mieć szkodliwe skutki nie tylko od strony prawnej, ale również od strony historycznej. Może to po prostu doprowadzić do zacierania granic i relatywizacji naszej najnowszej historii.


Paulina Jarosińska
za bibula.com



31 minut temu


Mandat za znicze

Straż miejska może ukarać mandatem osobę, która zostawi w pobliżu Pałacu Prezydenckiego na ziemi lub na barierce znicz albo kwiaty, jeśli strażnik uzna, że doszło do zaśmiecenia terenu publicznego.

Monika Niżniak, rzecznik prasowy warszawskiej Straży Miejskiej, poinformowała, że strażnicy nie otrzymali specjalnego polecenia, by nakładać mandaty na takie osoby. Mandat może otrzymać jednak każdy, kto dopuści się takiego wykroczenia bez względu na miejsce i okoliczności. Jednak nie możemy wykluczyć, że dotknie to kogoś, kto przyjdzie pod krzyż i pozostawi kwiaty jako wyraz pamięci o ofiarach katastrofy spod Smoleńska.
Ostatnim głośnym incydentem było usunięcie przez firmę SITA, zajmującą się wywozem śmieci, wszystkich pozostawionych przy Pałacu Prezydenckim krzyży, zdjęć ofiar, wierszy, rysunków dzieci, zniczy i kwiatów. Część z nich udało się uratować i wróciły na swoje miejsce. W rozmowie z "Naszym Dziennikiem" historyk sztuki Wojciech Boberski powiedział, że od tego czasu sytuacja na Krakowskim Przedmieściu jest spokojniejsza, jednak nie wiadomo, na jak długo. Do drastyczniejszych scen dochodzi zazwyczaj pod koniec tygodnia. W ostatnim czasie nie pojawiają się zorganizowane grupy, których celem było prowokowanie osób czuwających przy krzyżu. Jeśli dochodzi do prowokacji, są to pojedyncze sytuacje. Obecnie okolicę patroluje kilku policjantów i strażników. Funkcjonariusze przychodzą także w cywilnych strojach. Być może ze względu na niesprzyjającą pogodę zdarza się, że przed Pałacem pozostaje niewiele osób, szczególnie w nocy. Najwięcej osób czuwa przy krzyżu wtedy, gdy pojawia się ksiądz i ludzie zaczynają wspólną modlitwę.


SLD chwyta się Tysiąc


Propozycję startu w wyborach samorządowych SLD złożyło... Alicji Tysiąc. Według cytowanej przez TVP Info wiceprzewodniczącej partii Katarzyny Piekarskiej, miała przesądzić o tym pracowitość kobiety i to, jakoby była ona znana z walki o "prawa kobiet". To kolejny etap kariery politycznej Tysiąc.

Jesienią 2009 r. gościła ona w Sejmie na zaproszenie szefa SLD Grzegorza Napieralskiego, którego w br. oficjalnie poparła w wyborach prezydenckich. - Myślę, że ta oferta to kolejny dowód na to, z jaką partią mamy do czynienia. Widać, do jakiego elektoratu zwraca się SLD - uważa Jacek Kotula, prezes stowarzyszenia Contra in Vitro, zaangażowany w obronę prawa do życia człowieka od momentu poczęcia do naturalnej śmierci. - Taki kierunek wskazuje, że w partii tej są ludzie, którzy teraz posiłkują się Alicją Tysiąc, a za chwilę będą może domagać się eutanazji czy klonowania ludzi - zastanawia się Kotula.
Alicja Tysiąc chciała od lekarzy orzeczenia, że utrzymanie ciąży będzie skutkowało pogorszeniem wzroku. Na brak możliwości odwołania się od decyzji lekarzy, którzy uznali, że urodzenie dziecka nie ma wpływu na stan jej zdrowia, poskarżyła się do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, który przyznał jej 25 tys. euro odszkodowania.



41 minut temu
SLD chwyta się Tysiąc
Propozycję startu w wyborach samorządowych SLD złożyło... Alicji Tysiąc. Według cytowanej przez TVP Info wiceprzewodniczącej partii Katarzyny Piekarskiej, miała przesądzić o tym pracowitość kobiety i to, jakoby była ona znana z walki o "prawa kobiet". To kolejny etap kariery politycznej Tysiąc.

Jesienią 2009 r. gościła ona w Sejmie na zaproszenie szefa SLD Grzegorza Napieralskiego, którego w br. oficjalnie poparła w wyborach prezydenckich. - Myślę, że ta oferta to kolejny dowód na to, z jaką partią mamy do czynienia. Widać, do jakiego elektoratu zwraca się SLD - uważa Jacek Kotula, prezes stowarzyszenia Contra in Vitro, zaangażowany w obronę prawa do życia człowieka od momentu poczęcia do naturalnej śmierci. - Taki kierunek wskazuje, że w partii tej są ludzie, którzy teraz posiłkują się Alicją Tysiąc, a za chwilę będą może domagać się eutanazji czy klonowania ludzi - zastanawia się Kotula.
Alicja Tysiąc chciała od lekarzy orzeczenia, że utrzymanie ciąży będzie skutkowało pogorszeniem wzroku. Na brak możliwości odwołania się od decyzji lekarzy, którzy uznali, że urodzenie dziecka nie ma wpływu na stan jej zdrowia, poskarżyła się do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, który przyznał jej 25 tys. euro odszkodowania.





2 godziny temu
13:20, 02.09.2010 /TVN24
Mazowiecki: Kaczyński niegodziwie kłamie
To niegodziwość nikczemna. Byłem zdumiony, oburzony i rozsierdzony - tak o wystąpieniu Jarosława Kaczyńskiego na zjeździe "S" mówił na antenie TVN24 były premier Tadeusz Mazowiecki. Jego zdaniem, prezes PiS mówi nieprawdę i próbuje zniszczyć historię "S", a PiS to partia-sekta, w której trzeba mieć religijny stosunek do przywódcy i wierzyć w historyczne dokonania jego i jego brata - Lecha Kaczyńskiego.
Pierwsza strona Poprzednia 1 | 2 | 3 | 4 | ... Następna Ostatnia strona

EDI należy do:

  1. "PROSTO.... Aby uczestniczyć w grupie musisz mieć ukończone 18 lat. Wymagamy szacunku w...