Black & White

GG: 7080785

Ocena: 
59
Wyślij prezent Wyślij kartkę Zadzwoń na GG

Black & White o sobie

Wiek: nie podano

moje tagi

Nobody is perfect, my name is nobody :P

Liczba wpisów: 42
Pierwsza strona Poprzednia ... | 11 | 12 | 13 | 14 Następna Ostatnia strona
11

Oaza spokoju

20.08.2008 o 23:07

Cisza <usmiech> nareszcie się wysypiam i nie muszę siedzieć cały czas przy zamkniętych drzwiach. Kilka dni temu dzieciak wrócił tam gdzie jego miejsce czyli do Piły, z dala ode mnie <cwaniak> Mogę zatem w spokoju oddawać się mojemu ukochanemu zajęciu czyli pisaniu pracy <kwasny> Poprawiam co mam do poprawy, dopisuję ostatni 5-ty rozdział i czekam aż Miłościwie Nam Panująca Pani P. raczy oddać mi dwa rozdziały które przetrzymuje już od blisko dwóch miesięcy. Wcale nie denerwuje mnie fakt że na pewno uzna że te rozdziały są bezwartościowe, ani to że znów zostawi mi na marginesach złośliwe komentarze, ani to że obiecała się do mnie odezwać po tym jak te rozdziały przeczyta i nie odezwała się do tej pory ponieważ wyjechała do innego miasta gdzie nie ma internetu i wcisnęła mi kit tylko po to żeby się mnie pozbyć, ani nawet to że wróci w połowie września więc bronić się będę najwcześniej w październiku i będę musiała załatwić sobie przedłużenie roku, oczywiście nie za darmo. Nie. Ja jestem spokojna.


9

Ogólny zarys sytuacji

10.08.2008 o 22:37

Niektórzy to ciągle są chorzy, na przykład ja <kwasny> Dziś przeleżałam cały dzień zażywając różne specyfiki i wmawiając samej sobie że nie słyszę ciągłych wrzasków, pisków i ryków niemowlaka (który jest nieprzewidzianym dodatkiem do mojego nowego mieszkania <kwasny><mruga>  i że wcale mnie one nie denerwują… Ja to zawsze mam pecha. Planowo nie miało tu być żadnego młodego małżeństwa z dzieckiem i choć powtarzają że zostają tylko do końca miesiąca obawiam się, że zostaną na dłużej bo ich wysiłki żeby znaleźć inne lokum są po prostu żadne. Niestety są bardzo nieporadni i widać to na każdym kroku… A moja niechęć do dzieci wzrasta <bezradny> Co ciekawe malec bardzo mnie lubi (zupełnie tego nie rozumiem <jezyk><mruga> i jest bardzo spokojny kiedy na mnie patrzy a jeśli idziemy gdzieś wspólnie wygląda z wózeczka żeby nie stracić mnie z oczu. Dzieci to są jednak dziwne stworzenia…

9

Do trzech razy sztuka

09.08.2008 o 15:20

Ponieważ z niewiadomych przyczyn MG usunęła mojego bloga wklejam ten sam tekst po raz trzeci <usmiech>

Minęło trochę czasu odkąd ostatnio pisałam, trzeba to naprawić <usmiech>
Zacznę od rzeczy która najbardziej mi się nie podobała - linie lotnicze Wizzair <kwasny> Niestety tylko oni latają bezpośrednio do Cork więc nie miałam żadnej alternatywy. Najpierw wszystko było dobrze, dopiero kiedy godzina odlotu zaczęła się zbliżać powiedziano nam że samolot się spóźni, dwie godziny. Czekaliśmy razem z pasażerami innego lotu których samolot (również Wizzair) spóźniał się już trzy godziny. Kiedy nasz samolot wylądował trochę im nawet współczuliśmy, już mieliśmy wsiadać na pokład kiedy nagle wszystko wstrzymano, wróciliśmy do terminala. Po godzinie okazało się że naszym samolotem polecą tamci pasażerowie ponieważ oni czekają dłużej a dla nas zaczęto ściągać samolot z Rzymu, oni polecieli a nam powiedziano, że wylecimy o 1.30 (planowo mieliśmy wylecieć 20.55). O 1.30 powiedziano nam że samolot już jest ale pilot musi się wyspać więc wylecimy o 4.30. O drugiej dostaliśmy ciepły posiłek na koszt Wizzaira, problem był natomiast z niemowlakami, ponieważ to one najbardziej były głodne a jak się dowiedzieliśmy - dzieciom poniżej 3 miesiąca życia nic nie przysługuje. Ludzie byli zmęczeni, niektórzy podpici, dzieci płakały albo biegały po terminalu, spaliśmy po kątach... żenada. Niektórzy probowali nawet dodzwonić się do TVN24 ale nikt nie odbierał. Przedstawiciela Wizzaira oczywiście rzekomo nie było w Katowicach (ciekawe kto w takim razie wydał decyzję o zamianie samolotów). To chyba cud że w końcu wylecieliśmy do Cork.

W Cork natomiast - inny świat. Ludzie mili, uśmiechnięci, pomocni, przyjaźni. Nikt się nie spieszy, każdy jest szczery i ufa innym, nie tak jak u nas. Nawet pogoda się poprawiła specjalnie dla mnie <usmiech> Dzień przed moim przyjazdem, po kilku tygodniach przestało padać. Starałam się zobaczyć jak najwięcej, nie tylko w samym Cork. Krajobrazy tam są niesamowite <usmiech> W niektórych miejscach góry wręcz stykają się z morzem. I ta zieleń, oszałamiająca, rośliny niby takie same jak u nas ale kilka razy większe, palmy (tak), kolorowe kwiaty, owce <usmiech> w niezliczonych ilościach, piękne małe kolorowe domki z charakterystycznymi kamiennymi murkami.
Miasteczko Cobh - maleńka perełka nad samym morzem, z muzeum Titanica i Lusitanii, bo historia obydwu tych statków jest z tym miejscem związana. Z portem gdzie przybijają olbrzymie promy, małe łódki rybackie, żaglówki, ale też ogromne amerykańskie lotniskowce. Z niezwykle stromymi uliczkami, pubami które przeżyły bez zmian kilka pokoleń, serdecznymi ludźmi i dworcem który nie zmienił się od wieku.
Fota - tak maleńka że byłaby zapomniana gdyby nie specjalny park z dzikimi zwierzętami które spacerują sobie wolno pomiędzy ludźmi, jedynie nieliczne groźne gatunki pozostają w ogrodzeniach.
Wyspa Cape Clear, która przy tak pięknej pogodzie jaka mi się trafiła przypomina raczej wyspę tropikalną niż europejską, otoczona niebieskimi wodami oceanu, zamieszkałymi przez delfiny. Przewoźnicy oferują nawet specjalnie rejsy żeby je oglądać, dalej można spotkać nawet wieloryby. Jedna z przybrzeżnych wysp w okolicy wykupiła niedawno polska rodzina <usmiech> więc jeśli macie 6 mln euro to jedna z wysepek może być Wasza <usmiech> odradzam tym którzy mają chorobę morską <mruga> ja na szczęście nie mam <zeby>
Blarney - z zamkiem gdzie według tradycji całuje się kamień (trzeba to zrobić leżąc na plecach nad przepaścią) aby zyskać niezwykłą elokwencję, z przepięknymi ogrodami i pobliskim Rock Close gdzie można oglądać pozostałości po druidach
Midleton - ojczyzna whiskey Jameson <usmiech> można tam próbować whiskey i zdobyć certyfikat kipera <zeby>, dowiedzieć się czym różni się irlandzka whiskey od szkockiej i obejrzeć historyczne budynki w których kiedyś produkowało się "uisce batha" (od tej nazwy pochodzi "whiskey"<mruga>, jest też oczywiście sklep <usmiech> najdroższa whiskey Jameson kosztuje około 600 euro za butelkę
Dingle - miejscowość w hrabstwie Kerry, ukryta między górami i sąsiadująca z morzem, jej główną atrakcją są oceanarium i delfiny, leży na półwyspie Dingle który jest jednym z piękniejszych miejsc w Irlandii jednak zabrakło mi czasu by go zwiedzić.

To tak w wielkim skrócie <usmiech> na wiele rzeczy nie było czasu gdyż były zbyt daleko od Cork. tak czy inaczej - jestem zachwycona <usmiech> Irlandia ma w sobie coś niezwykłego. Taka przynajmniej jest Moja Irlandia <usmiech>



P.S. A to dopisek dla pewnej bardzo konkretnej osoby która wprawdzie nigdy więcej go nie zobaczy ale był tu oryginalnie: Nie interesuje mnie twoja opinia na żaden temat więc zachowaj ją dla siebie. Nie pisz do mnie głupich smsów bo nie mam nawet ochoty ich czytać. O ile pamiętam obiecałeś swojej ukochanej że nie będziesz się ze mną kontaktował więc po co to robisz? Nie mógłbyś chociaż raz dotrzymać słowa danego komukolwiek? Żegnam

Give up my way, and I could be anything
I'll make my own way
Without your senseless hate... hate... hate... hate.

So run, run, run
And hate me, if it feels good.
I can't hear your screams anymore

You lied to me
But I'm older now
And I'm not buying baby

Demanding my response
Don't bother breaking the door down
I found my way out

And you'll never hurt me again.

Pierwsza strona Poprzednia ... | 11 | 12 | 13 | 14 Następna Ostatnia strona

Opinie (120)

prevPage 1 | 2 | 3 | 4 | ... Następna
08.03.2010 o 22:29
<buziak>


27.02.2010 o 21:49
<buziak>
28.10.2009 o 23:50
<buziak>
29.08.2009 o 00:13
... DZIĘKI ZA PAMIĘĆ.... TAFLICZKO <wykrzyknik>
...POZDROOFKA... tiuuu... buziolki i buziole
słownie bo mi emotki się "zaparły"... i nie wchodzą.....  
prevPage 1 | 2 | 3 | 4 | ... Następna

Polecane strony

Black & White odlicza do

Sabaton - koncert w Poznaniu
To już historia