Doni o sobie
moje tagiOstatnia aktywność: 03.08.2010 o 19:57 |
Liczba wpisów: 18
Może inaczej -
należałoby. Sporo osób wręcz domagało się czegoś nowego. Tak
więc czynię. Być może nie jest to wpis takiego jakiego pewna część
odwiedzających jeszcze tę stronę oczekuje, ale raczej nic innego
nie mogę zaoferować. W skrócie? Zmiany i jeszcze raz zmiany. A
czekają mnie dla odmiany zmiany. W kwietniu wracam 'do swoich
korzeni' - choć teraz tak naprawde nie wiem gdzie się one znajdują.
Po prawie sześcioletniej przygodzie na ziemi Łukowa, czeka mnie
powrót do Milanówka. Tak naprawdę tym teraz żyję. Ale powoli,
jeszcze przez pare miesięcy tu popsocę. Próbne matury są już
przeszłością i raczej wolałbym ominąć temat typowego 'jak poszło',
bo pójdzie - ale w maju. Trochę jak zwykle naleniłem się, trochę
też ujawniła się moja naiwność i nad wiara w ludzi, czego efektem
jest ponownie ogólne niezadowolenie ze stanu w którym się znajduję.
Tak naprawde, wcale nie jest tak źle. Starzeje się, czy co? Nie, ja
chcę zachować jeszcze dużo chwil dziecka dla siebie. W związku z tą
przeprowadzką, kojarzy mi się tylko czas beztroski - a będzie
zupełnie inaczej przecież. Te same podwórko a w mojej głowie lata,
w których ze znajomymi robiliśmy 'klub' w naszym domku z płyt
przywiezionych z Ośrodka Kultury i wieczorami paliliśmy...paluszki
zwane ''rosomakami''. Tylko że teraz tego domku nie ma, a
podwórko zarosło. No i ludzie się zmienili. Duża część
powyjeżdzała, a niektórzy zmienili się na tyle, że raczej nie
chciałbym się z nimi teraz spotykać na nowo. Aktualnie jeszcze
jestem tu, jeszcze sam całkowicie muszę wyczarować sobie dobry
wynik na maturze - żeby w Warszawie się nie zgubić. Uśmiecham
się też, bo dużo jeszcze zajebistej zabawy przede mną i nawet dobre
jest to, że w nowym-starym miejscu. Powiedziałbym, nie jeden domek
zbudujemy jeszcze. d@n Wróciłem z Potęgi Prasy,
przywiozłem ze sobą prawie trzy tygodnie wspaniałych wspomnień. Bo
było świetnie!
Choć morze
widziałem tylko z okna, pare razy byłem na plaży przy zachodzie
słońca - to tego czasu nie da się zapomnieć. Opowiadać o tym, co było, mógłbym
bardzo długo. Jednak najzwyczajniej nie chcę mi się, przepraszam.
Za dużo tego, a może nie potrafię jakoś ładnie tego ując w paru
zdaniach. Tak, raczej nie umiem.Nic nie zmienia jednak faktu, że mamy już
sierpień. A co ten miesiąc oznacza, nie trzeba nikomu
tłumaczyć. Od września ciężka praca (może tylko trochę cięższa niż
przez dwa tygodnie obozu), później matura. Ale póki trwają jeszcze
te wspaniałe dni, ba - to przecież dopiero półmetek, będę cieszył
się i skakał z radości jaką dają promienie słoneczne. Oby tylko nie
skończyło się tak jak rok temu. Powiadają - jaki pierwszy dzień
roku, tak i jego reszta. Podobnie jest też i z początkiem miesiąca.
Wierzyć? Biorąc pod uwagę dwa fakty, iż położyłem się o czwartej
nad ranem, a obudziłem pięć godzin później - oby nie! Wszystko już
minęło, i ostatni wpis uznaję za nieaktualny, ba - wręcz
absurdalny. Nie piszę już tutaj tak często, gdyż zwyczajnie nie
wiem co pisać. Polityki komentować już mi się nie chcę, wszelkie
konkursy minęły - całe szczęście za pracę otrzymałem nagrodę. "1491
- Ameryka Przed Kolumbem" dostarczona przez wydawnictwo Angory,
trzymajcie kciuki - do wesela damy radę to opracować. Dodatkowo
dofinansowanie do wyjazdu na Warsztaty Dziennikarskie do Rewala, od
15 lipca emigruje. Możliwe, że uda mi się później wszystko opisać.
Bym zapomniał, dlaczego na słońcu wszelkie robactwo nie daje w
spokoju poleżeć i delektować się tym wspaniałym czasem? Opinie (7698) |
Doni posiada 1 album.Polecane strony |
||||||||||||||||||||||||||||||















