
Często, kiedy idą święta kojarzy mi się to też (ale nie tylko - nie
chciałbym być źle zrozumiany) z różnego rodzaju nagłaśnianymi
kampaniami pomocy biednym... W zasadzie mam mieszane odczucia w tym
przypadku, bo z jednej strony robi się wielkie halo w tych dniach,
z drugiej strony dobrze, że się mówi o tym, że są i tacy, którzy
pomocy potrzebują. Przy tej samej okazji zastanawiam się też
dlaczego nie nagłaśnia się tego typu tematów bez okazji, ot po
prostu.
Odpowiedź jest nader prosta, która też sama się nasuwa... Jest to
przecież niemedialny temat w innym przypadku i kto by tam chciał
słuchać/czytać o biedocie bez powodu?... Co innego, kiedy kogoś
spotka tragedia, znacznie lepiej sprzedają się tematy związane z
wypadkami, wojnami i to najlepiej jeśli jest dużo trupów, coś się
komuś spaliło, albo coś w tym rodzaju.
Komercja mediów w połączeniu zapewne z zapotrzebowaniem o ile można
to tak nazwać...
Już widzę oczami wyobraźni jak pojawiają się wpisy w stylu:
"Co? Nie masz ciekawszych tematów do zapodania?", albo
"
sujesz mi święta Piotrze...", tudzież
"Zrobiłbyś jakieś ładne foto święconki, zamiast głupotami się
zajmować hehe...", albo
"Oni sami sobie są tego winni..."
No tak... Z tym, że jakoś się tak utarło to nagłaśnianie. Może to i
dobrze, że i tak się też kojarzy? Może właśnie i taki cel jest tych
medialnych nagonek na biednych, żeby też i o nich pamiętać w tych
dniach? Może i może to być przyczynek do tego, żeby pamiętać o nich
i przy innych okazjach, albo i bez okazji chociażby i oddając 1%
podatku? Chociażby po to, żeby biednego przy misce z jakimkolwiek
żarciem, albo z kromką chleba móc widzieć nie tylko w święta... Bo
jednak nie zawsze jest tak, że to oni sami są tego sobie
winni...
Myślę, że jak by przeanalizować temat biedoty to aż byśmy się
zdziwili ile jest przypadków kiedy to ktoś wpada w biedę z przyczyn
losowych niezależnych od siebie samego, a po prostu życie mu się
tak ułożyło. Myślę, że każdy zna przypadek, kiedy to za czyjąś
biedę odpowiada ktoś inny, albo tak, a nie inaczej sformułowane
przepisy prawne i bezduszność urzędników... Okazałoby się zaraz, że
jest to temat rzeka... Stąd też i temat - "Idą święta...".
Swoją drogą... Wszystkim życzę aby były one udane, zdrowe, rodzinne
i przeżyte w sposób taki, w jaki każdy chciałby je przeżyć
indywidualnie i świadomie.
Takie moje życzenia zawczasu, ale szczerze. Z pozdrowieniami dla
każdego, kto tu zajrzy 
Tagi: